Dalsze losy aktorów

Aktorzy, scenarzyści, reżyserowie... Forum o wszystkich, bez których serial by nie istniał.

Moderators: Olka, Ela, Xander, Pedros

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Olka » Wed Aug 20, 2008 11:20 pm

Brendan (...) najczęściej grał role drugoplanowe, lub epizody np. "Nemesis game", "Oszukać przeznaczenie 3" - oj w tym filmie to chyba był całe 5 minut :(
Może pocieszy cię fakt, że Jason pojawił się w filmie Pleasentville na całe 5... sekund z bardzo błyskotliwą kwestią, którą zacytuję: "Hey" :lol:
Jestem ciekawa, czy u nas też wpuszczą "Samurai girl"
Wydaje mi się, że tak o ile serial zdobędzie popularność. Inny serial produkowany przez ABC Family "Kyle XY" trafił do nas szybciej niż przypuszczałam, a w ogóle to zaskoczyło mnie, że polska telewizja zdecydowała się go zakupić. Jeśli jemu się udało nie wątpię, że SG też do nas dotrze tym bardziej, że skośnoocy też zyskują u nas na popularności.
A propo innych aktorów z Roswell, ostatnio w jednym z odcinków dr Housa wystąpił agent Pierce.
Agentowi Pierce'owi też nie idzie najgorzej. Gra jedną z gł. ról w "Ghost Whisperer", a z tego co wiem serial ma się dobrze i nadal jest kręcony.

Ferka
Gość
Posts: 25
Joined: Sun Aug 10, 2008 10:28 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Ferka » Wed Aug 20, 2008 11:32 pm

Może pocieszy cię fakt, że Jason pojawił się w filmie Pleasentville na całe 5... sekund z bardzo błyskotliwą kwestią, którą zacytuję: "Hey" :lol:



Niezłe, ale zawsze coś :)

A tak przy okazji, ile może być warta ($ :D) taka kwestia??? ^_^ Może i My kiedyś zakręcimy się przy takiej roli - tak na dobry początek ? ;)

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Olka » Wed Aug 20, 2008 11:43 pm

Jestem pewna, że nul :D To był początek jego kariery, więc podejrzewam, że był po prostu wdzięczny za to, że dano mu możliwość stanąć przed kamerą. Kto wie, może postawili mu zamiast wypłaty lunch ;) Ja ostatnio nabrałam ochoty na występ w telewizji, ale w zupełnie innym wymiarze. Pamięta ktoś japoński teleturniej Takeshi Castle? Od dziecka chciałam w czymś takim wystąpić. Okazuje się, że amerykanie zaadoptowali to na własne warunki w postaci programu Wipeout (poszukajcie na YouTube). Kupa śmiechu i bezcenne komentarze prowadzących. Nie ma to jak zrobić z siebie idiotę i wystawić się na pośmiewisko innych ;) Ale zaraz, zaraz, o czym jest ten temat? Acha, o dalszych losach aktorów. No cóż pozostaje mi jedynie życzyć im, żeby do takiego programu nie trafili próbując wskrzesić swoją pozycję na srebrnym ekranie ;)

zajavka
Zainteresowany
Posts: 373
Joined: Mon Sep 15, 2003 5:58 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by zajavka » Thu Aug 21, 2008 11:25 am

Być może Jason miał pecha i większą część jego kwestii wycięto. Tak się czasami robi. Jak film jest za długi, to w montażu lecą wątki trzecioplanowe, a więc i bohaterowie i ich kwestie. To mogło się zdarzyć Jasonowi... a prawie na pewno. Nie sądzę, żeby reżyser szukał aktora tylko, żeby ten powiedział kwestię "hej". Do czegoś takiego mógł wziąć syna albo gościa od sprzątania, a nie wziął, dzięki czemu Jason zarobił na obiad. I to przynajmnie dwudaniowy:)

Co do krótkich występów filmów, pamiętam, jak kiedyś wypożyczyliśmy z przyjaciółmi "Oszukać przeznaczenie". Jak zobaczyłam w nim Brendana, to wpadałam w euforię. To był czas,kiedy za nim szalałam. Jednak zdążyłam tylko dobiec do telewizora, żeby pokazać o którego mi chodzi, bo postać Brendana zginęła. Byłam niepociezona:)

Z ciekawostek - dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że Brendan w horrorze "Forsaken", grał z naszą Izą MIko.

Ferka, to co napisałaś o Brendanie i konferencji prasowej było dla mnie niezłym szokiem. Trudno mi uwierzyć, że takie pytanie padło. Zawsze sądziłam, że ludzie, którzy nie oglądają Roswell, traktują ten serial jak ja na przykład Smallville czyli jako kompletną głupotę. Nie wiedziałam, że Roswell miało aż taką siłę oddziaływania i było aż tak znane poza kręgiem fanów. Jednocześnie bardzo przykro, że takie pytanie padło, bo po pierwsze nie jest to mistrzowska rola w mistrozwskim filmie, a po drugoe minęło już tyle czasu.

W doktorze Housie wystąpiła też w jednym odcinku agentka Duff. Grała żonę umierającego. W ogołe w tym serialu co rusz w rochach chorych i ich rodzin pojawiają się aktorzy, których kojarzę z podobnych ról w innych serialach. Był facet,który grał w LOstach miłość Kate. Był aktor,który występował w Roswell na przyjęciu w Los Angeles, a jako młody chłopak grał w "Stowarzyszeniu umarłych poetów" tego rudego. Była kobieta,która grała matkę w Asach z klasy. I mnóstwo innych, których twarzy nie potrafię przypisać do żadnego konkretnego filmu. Tak niestety wygląda kariera większości aktorów w Los Angeles.
Jam jest kielich bez dna. Jam jest śmierć bez grobu. Jam jest imię bez imienia.

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Olka » Thu Aug 21, 2008 1:36 pm

Co do występu Jasona w Pleasnetville pewnie masz rację. Podobnie było z Patinsonem w Vanityfair. Obiło mi się o uszy, że został zatrudniony do jakiegoś epizodu tymczasem nie przypominam sobie ani jednej sceny, w której by się tam pojawił. Moja pamięć jest dziurawa, jak sito, ale fabuły filmów pamiętam doskonale :)
Z ciekawostek - dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że Brendan w horrorze "Forsaken", grał z naszą Izą MIko.
Nie miałąm pojęcia. Dla mnie ta kobieta istnieje jedynie w bulwarówkach i zupełnie nie potrafię jej przyporządkować, do żadnego filmu... Niech będzie, teraz do jednego mi się uda ;)

Co do konferencji z Brendanem to zdaje się mówimy o Comic-Conie? Na tym konwencie to fani zadają pytania, a nie dziennikarze, więc jestem pewna, że padło właśnie na fankę Roswell. Serial do tej pory ma silną bazę fanowską a ci, którzy się w niego wkręcili raczej nie zapominają. Minęło prawie 10 lat od jego premiery, a tu proszę roswell.pl hula w najlepsze :D Poza tym Roswell nie może być traktowane, jako zupełna głupota, bo jego twórcy przynajmniej silili się by coś przekazać, a zatrudnieni aktorzy może odchodzą w niepamięć, ale przynajmniej wykazali się jakimś talentem aktorskim (z małymi wyjątkami - np. Emilie De Ravin na początku wykazałą się raczej jego brakiem, potem na szczęście podniosła swoje "kwalifikacje"). Natomiast jeśli chodzi o np. Smallville to główny aktor grał beznamiętnie. Drewniana twarz bez wyrazu. Moim zdaniem może jedynie konkurować z odtwórcą roli Tristana z 2006 roku..., jak mu było? James Franco. Ale Franco nikt nie przebije. Roswel też nie działo się z odcinka na odcinek, jak to miało miejsce np. w przypadku Smalville w n-tym sezonie.
Tak niestety wygląda kariera większości aktorów w Los Angeles.
Nie każdy może być gwiazdą - za mało jest miejsca na Hollywoodzkim firmamencie ;) A nasi aktorzy póki co częściej grywają w filmach niż serialach, więc pozostaje trzymać kciuki za rozwój kariery. Pamiętajmy, że Allan Rickman rozkwitł (dla szerszej publiczności) dopiero w kwiecie wieku.

Ferka
Gość
Posts: 25
Joined: Sun Aug 10, 2008 10:28 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Ferka » Thu Aug 21, 2008 10:05 pm

o do konferencji z Brendanem to zdaje się mówimy o Comic-Conie?
TAk :)
Poza tym Roswell nie może być traktowane, jako zupełna głupota, bo jego twórcy przynajmniej silili się by coś przekazać, a zatrudnieni aktorzy może odchodzą w niepamięć, ale przynajmniej wykazali się jakimś talentem aktorskim
Zgadzam się :) to nie tylko serial o kosmitach i nastolatkach, albo raczej nastoletnich kosmitach i spółce, ale pokazane są pewne wartości, i każdy kto oglądał serial i polubił mógł znaleźć swoje odbicie w bohaterach.

Iza Miko zagrała tez w "Dom Usherów " - niby horror,ale... według mnie porażka całkowita i film i gra wszystkich aktorów.
Kiedyś oglądałam "Forsaken" - ze względu na gatunek, i byłam "uchachana", jak zobaczyłam, kto tam występuje. W jednym z wywiadów Brendan i jego kumpel z planu "Forsaken"(nie pamiętam nazwiska) żartowali sobie z Izy, z jej roli (praktycznie połowe filmu była nieprztomna, albo sie bała)

Podobał mi się tez film "11:14" z Collnem Hanks'em :)

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Olka » Fri Aug 22, 2008 1:12 am

Nabrałam ochoty na Forsaken. Mając w głowie takie ciekawostki na temat filmu zupełnie inaczej się go ogląda. Lubię np. obejrzeć jakiś film kilka razy, przemyśleć go sobie a potem obejrzeć raz jeszcze z komentarzem reżysera/scenarzysty/producenta/któregoś z gł. bohaterów. Taki obraz nabiera wtedy zupełnie innego wymiaru. Pamiętam szczególnie jeden z odcinków serialu, który uwielbiam. Dwóch aktorów odgrywało poważną scenę, po której obejrzeniu coś mi nie pasowało, ale nie mogłam tego za nic ugryźć. Potem dowiedziałam się, że kręcono ją kilkakrotnie bo obaj wpadli w histeryczny nastrój i nie mogli przestać się śmiać. Kiedy obejrzałam scenę od początku półuśmiechy na ich twarzach były tak oczywiste, że aż zdziwiłam się, jak mogłam tego nie zauważyć. Kapitalna sprawa, a scena przeszłą do moich ulubionych :)

A kiedy wspomniałaś Dom Usherów to od razu skojarzyło mi się to z tym pop gwiazdorem i pierwsze, co mi przyszło do głowy to jakiś reality show o jego rodzinie w stylu Ozziego Osbourne'a. Brr...

11:14 oglądałam, ale jakoś mi się to za bardzo nie spodobało. Było nieco przewidywalne, jak na film, który ma zaskakiwać. W tym stylu nakręcono też oscarowy "Crash" (Miasto Gniewu), który ubóstwiam i polecam każdemu. 11:14 wydało mi się kalką pomysłu wykorzystanego w Crash właśnie. Z filmów Colina, jakoś nie przepadam za żadnym, aczkolwiek muszę przyznać, że często jego obecność na ekranie rekompensuje braki scenariusza. Np. ostatnio oglądałam "My Mom's New Boyfriend" z Antonio Banderasem i Meg Ryan w roli matki Colina (też wyczuwacie nutkę ironii? ;) ). Zarówno Banderas, jak i Ryan dali ciała, szczególnie Meg za to ilekroć Colin się odezwał było co najmniej sympatycznie. Ciekawa jestem "Untraceable", bo na "The House Bunny" z pewnością się nie wybiorę, ani nie stracę na to czasu. Co sobie myślał Colin wybierając ten film? Że to niby będzie druga "Legalna Blondynka"? Jestem załamana i z utęsknieniem czekam na role w mniej idiotycznych filmach.

P.S. Na półce mam odłożone jeszcze Careless, ale jakoś nie mogę się zebrać. Ktoś widział? Ktoś poleca?

Ferka
Gość
Posts: 25
Joined: Sun Aug 10, 2008 10:28 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Ferka » Fri Aug 22, 2008 10:29 pm

Jak pech to pech!! Zaczęłam przeglądać płytki z filmami, bo wiedziałam, że mam gdzieś "Untraceable".Pamiętam tę myśl - zgram i później obejrzę. Znalazłam płytę i... zawiesza mi komputer :evil:

Za tydzień w piątek na tvn(lub tvn 7) poleci "Liberator" z Katherine Heigl - ma ciemne włosy (młodsza niż w Roswell) i potrafi dokopać facetom(gra siostrzenicę/bratanicę - nie pamiętam dokładnie - Steven'a Seagal'a)

Zerknęłam w necie na Diane Farr (Amy Deluca) i muszę przyznać, że po Roswell bardzo się rozwinęła. My możemy ją oglądać na AXN w serialu "Wzór" -oj, nie wygląda jak Amy, zmieniła się bardzo i to na korzyść ;)

zajavka
Zainteresowany
Posts: 373
Joined: Mon Sep 15, 2003 5:58 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by zajavka » Sun Aug 24, 2008 12:09 pm

Ja film 11:14 obejrzałam i byłam bardzo zawiedziona. Czarny humor tego filmu zupełnie mi nie odpowiadał. Miasto gniewu było rzeczywiście dużo lepsze. Ale ja nie o tym miałam... 11:14 to jedyny film, który widziałam z Colinem. Wiem, że on gra dużo, ale chyba niewiele z tych filmów trafia do Polski do kinowej dystrybucji. Mylę się? Trochę filmów oglądam, czytam też różne gazety filmowe i rzadko spotykam Colina.

Tak samo jest z Brendanem. Pisałyście, że on dużo gra, ale w filmach niezależnych, więc żeby go zobaczyć, to powinnam chyba pojechać do Sundance. Najbardziej mi żal filmu "Scrubs", w którym zagrał niedługo po Roswell. Było o nim dosyć głośno, po cichu liczyłam, że kiedyś gdzieś na niego natrafię, ale dotąd mi się nie udało. Na youtubie jest tylko kiepskiej jakości fragment, który tylko zaostrzył mi apetyt.

A teraz pytanie o dalsze losy następnych aktorów:) Wiemy już, że Amy i agent Pierce świetnie sobie radzą, a co z Philipem, Nikolasem(ile on już ma lat?) i mamą Marii? Con do tej ostatniej, gdzieś na forum, Graalion chyba, pisał, że nie było jej w trzeciej serii, bo ztrezygnowała z serialu. Czy udało jej się znależć coś lepszego?
Jam jest kielich bez dna. Jam jest śmierć bez grobu. Jam jest imię bez imienia.

Ferka
Gość
Posts: 25
Joined: Sun Aug 10, 2008 10:28 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Ferka » Sun Aug 24, 2008 9:46 pm

a co z Philipem, Nikolasem(ile on już ma lat?) i mamą Marii?

Miko Hughes (Nicholas) ma 22 lata (ur. 22.02.1986) - z informacji na necie wynika, że tez sobie nieźle radzi,a o mamie Marii wspomniaąłm wcześniej ;) (Diane Farr)

zajavka
Zainteresowany
Posts: 373
Joined: Mon Sep 15, 2003 5:58 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by zajavka » Sun Aug 24, 2008 10:46 pm

No tak...:) Przeczytałam, zrozumiałam, ale cały czas myślałam, że piszesz o mamie Evansów - jakimś cudem przeoczyłam Twój nawias:) W błąd wprowadziło mnie Twoje ostatnie zdanie, że Diane się bardzo się zmieniła i to na korzysć - jak dla mnie Amy zawsze była z wyglądu niezła, natomiast matka Evansów było nieco dziwna. Byłam ciekawa jej przemiany. Stąd też pytanie o tatę Evansów:)
Jam jest kielich bez dna. Jam jest śmierć bez grobu. Jam jest imię bez imienia.

Ferka
Gość
Posts: 25
Joined: Sun Aug 10, 2008 10:28 pm

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Ferka » Mon Aug 25, 2008 6:16 pm

Można też zerknąć na stronkę http://filmy.aeri.pl/obsada.filmu.roswe ... emnic.php4 Tu znajdziecie pełną obsadę filmu!!! ;)
Nie wiedziałam, np., że syna Max'a zagrały trojaczki :) a w 1 odc 3 sezonu - jeśli dobrze pamiętam, zagrał serialowy Jonh Locke z Zagubionych

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Re: Dalsze losy aktorów

Post by Olka » Mon Aug 25, 2008 6:43 pm

Ferka wrote:Nie wiedziałam, np., że syna Max'a zagrały trojaczki :) a w 1 odc 3 sezonu - jeśli dobrze pamiętam, zagrał serialowy Jonh Locke z Zagubionych
No to mnie zaskoczyłaś. Uwielbiam tego brzdąca tymczasem okazuje się, że było ich trzech :haha: A co do Terry'ego O'Quinna masz rację. Zagrał w Roswell przelotnie Carla, tzn. gościnnie ;)

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 53 guests