Max Evans - człowiek czy kosmita

Forum poświęcone bohaterom serialu

Moderator: Galadriela

Guest

Post by Guest » Fri Sep 19, 2003 7:50 pm

A ja tak w temacie to uważam, że taki z niego kosmita jak stojak z jamnika.

Max był bardziej człowiekiem i to zawsze. Michael mu to wypominał. Za bardzo bał się tego co jest gdzieś tam, wolał to, co już mniej więcej znał. Kosmicznych mocy to uzywał w ostatecznoąści, a czy doprowadziła do ostateczności głupota, strach, odwaga lub poświęcenie to i tak nie zmienia faktu, że zawsze bardziej dla mnie był ludzikiem z planety Ziemia. Sam tak powiedział Pierce'owi.
Zan to inna melodia. On ignorował "ziomali" (bardzo mi się podobała ta wersja tłumaczenia;) ) bo królować w pełni mógł tylko tej trójce, która się z nim trzymała. Tam raczej by ten numer nie przeszedł.

Kwiat - ja też przeczytałam całe wypracowanie ;)

User avatar
Kwiat_W
Bezwzględny dręczyciel Maxa
Posts: 771
Joined: Mon Jul 28, 2003 12:29 am
Location: Warmia
Contact:

Post by Kwiat_W » Fri Sep 19, 2003 8:22 pm

Gość wrote:Kosmicznych mocy to uzywał w ostatecznoąści

A zmiana koloru roz w TEOTW, machajacy i "gadajacy" ufoludek na scianie w crashdown, latanie paralotnia na randce z Liz, latanie dziur w dachu jeepa, zareczynowy diament, nie bede wypominal tego co robil gdy byl pijany...
Max nidgy nie stronil od uzywania mocy.

User avatar
Emilie_N
Nowicjusz
Posts: 98
Joined: Fri Apr 09, 2004 2:43 pm

Post by Emilie_N » Sat Apr 10, 2004 9:53 am

Elu, jeśli masz otrzymać jakąś "wyższą rangę" to najlepiej wyglądałaby ranga "Naczelnego Filozofa" lub "Myśliciela". Bardzo lubię czytać twoje tematy. Zawsze dają mi dużo do myślenia, choć ja sama nie potrafię "przelać" swoich przemyśleń na kartkę papieru, a co dopiero "wykilkać" to wszystko na klawiaturze.
Image"You look into my eyes, I go out of my mind"

User avatar
Emilie_N
Nowicjusz
Posts: 98
Joined: Fri Apr 09, 2004 2:43 pm

Post by Emilie_N » Sat Apr 10, 2004 9:55 am

Kwiat_W wrote:
Gość wrote:Kosmicznych mocy to uzywał w ostatecznoąści

A zmiana koloru roz w TEOTW, machajacy i "gadajacy" ufoludek na scianie w crashdown, latanie paralotnia na randce z Liz, latanie dziur w dachu jeepa, zareczynowy diament, nie bede wypominal tego co robil gdy byl pijany...
Max nidgy nie stronil od uzywania mocy.


Zauważ, że robił to tylko dla Liz. Był typem romantyka. Nigdy jednak nie użył mocy do niecnych czynów.
Image"You look into my eyes, I go out of my mind"

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Fri Apr 30, 2004 11:10 am

KWiatku, niesamowite, ile razy mnie zacytowałeś ... zaczynam Cię lubić coraz bardziej :)

A uśmiechać mozesz się cały okrągły tydzień. :)
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
brendanferhfan
Zainteresowany
Posts: 480
Joined: Fri Feb 13, 2004 4:52 pm

Post by brendanferhfan » Sun May 02, 2004 7:59 pm

Emili_N fajnie że mamy ten sam pogląd na tą sprawe. Ta Max miał samą urodę romantyka (Jason raczej ale dobra :D). Zawsze jego typ kojarzył mi się z tym typem. I przynajmniej reżyserzy chyba zdołali to uchwycić i taram... MAX JEST BARDZIEJ CZŁOWIEKIEM NIŻ ALIENEM :) Zgadzam się .

liz
Fan
Posts: 569
Joined: Sun Dec 21, 2003 5:31 pm

Post by liz » Sun May 02, 2004 8:46 pm

No tak, bardziej z Maxa człowiek niż kosmita. Ale wyobrazicie sobie Maxa bez żadnych aliensowych mocy??? To niemożliwe ;)

User avatar
brendanferhfan
Zainteresowany
Posts: 480
Joined: Fri Feb 13, 2004 4:52 pm

Post by brendanferhfan » Sun May 02, 2004 8:48 pm

Gdyby nie miał mocy moim zdaniem Liz nie byłaby tak bardzo nim zainteresowana bo wszystko byłoby zbyt proste. Sama mówiła że potrzebuje zmian i że jej życie było nudne bez alienów...

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Mon May 03, 2004 7:42 pm

No nie wiem, czy Liz nie byłaby zainteresowana Maxem gdyby nie miał mocy. On miał w sobie cos takiego co przyciągało i nie chodzi tu o moce. No a poza tym kto by się zainteresował takim przystojniakiem.

Jak wcześniej potrafiła być z Kylem, to wiadamo że gdyby miała wybierać, to wybrałaby Maxa(jako chłopaka). Wogóle nie ma porównania. :)
Image

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Thu May 13, 2004 10:13 am

O gustach ponoć się nie dyskutuje. czasami widzimy pary i zastanawiamy się co takia ładna dziewczyna robi z takim chłopakiem, lub taki przystojniak z takąnieciekawie wyglądającą dziewczyną. Odpowiedź jest prosta. Patrząc na kogoś własnymi oczami, poprzez chemię i swoje potrzeby, widzimy obraz indywidualnie i dlatego miłość jest zawsze bardzo osobista. Liz była z Kyle'm bo ofiarował jej coś, czego potrzebowała. Jednak Max ją zaciekawił po strzelaninie, uratował jej życie, zaciekawiła ją tajemnica i odrzuciła coś, co było jej pozbawione i co... mogla zawsze mieć. Okrutne, ale prawdziwe. A potem... potem to już baardzo cieżko wytłumaczyć ;)
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sat May 22, 2004 9:04 pm

Liz zakochała się w Maxie, bo zaryzykoał swoją tajemnicę dla jej życia. (Ch-Ch-Changes)
Co do tematu ( O rany jakie wypracowanie w pierwszym poście :strach: )Max Evans jest kosmitą, nie umiał tego zaaceptować, starał się być człowiekiem, ale to rzadko bylo możliwe. :? Podobało mi się to co powiedział pod obserwtorium.

MAX: Przez całe życie chciałem być normalnym, zwykłym człowiekiem. Całe życie uważałem, że ta pozaziemska część mnie to coś złego, coś co sprawiało, że jestem odmieńcem, potworem. Zdałem sobie właśnie sprawę z tego, że przez ten cały czas nie ukrywałem się tylko przed rządem czy prawem, uciekałem przed samym sobą.

Diesel
Gość
Posts: 24
Joined: Sun Sep 30, 2007 8:34 pm

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by Diesel » Mon Oct 01, 2007 7:21 pm

Max był niezdecydowany. Nie potrafił do końca zaakceptować ani jednej ani drugiej strony swojego JA. Ja uważam go za człowieka. Od malego wychowywal sie wsrod ludzi i to uczynilo go czlowiekiem. Tak samo jak dziecko adoptowane dostanie sie do rodziny zastepczej. Jesli jego biologiczni rodzice go porzucili a obcy ludzie przygarneli pod swoj dach to kto naprawde jest jego rodzina??? Z kim chcialby sie utozsamic??? Odpowiedz zostawiam wam.
Roswell 4ever

Michał
Gość
Posts: 58
Joined: Sun Sep 02, 2007 2:02 pm

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by Michał » Thu Oct 04, 2007 4:22 pm

Należy zauważayć ze Max niezbyt chętnie korzystał ze swoich zdolności, starał się ich raczej nie eksponować, wyjątkiem były sytuacje kryzysowe, jak uleczenie Liz, Kyle'a czy Szeryfa. Podczas odlotu również pragnął bardziej zostać na Ziemi z Liz niż wrócić do domu z Tess, Issy i Michaelem. Z drugiej strony często powtarzał że jest inny, nie jest człowiekiem i nigdy nim nie będzie, mimo tego że uczęszczał do normalnej szkoły i że przygarnęli go ziemscy rodzice dając mu dach nad głową.
Moim zdaniem był 50/50 ze wskazaniem na człowieka :)

User avatar
MAX EVANS
Fan
Posts: 565
Joined: Wed Feb 03, 2010 2:44 pm
Location: Ciałem w Wałbrzychu ale duchem w Roswell.

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by MAX EVANS » Mon Feb 08, 2010 2:32 pm

Człowiek obdarzony kosmicznymi zdolnościami. A dlaczego człowiek? Dlatego bo miał "ludzkie serce" i znał pojęcie uczuć takich jak miłość i przyjaźń. Do tego dodać można jeszcze to że tak jak my ludzie on również był śmiertelny.
Poza tym nie odleciał tylko wybrał ziemie jako swój nowy dom w czym skutecznie pomogła mu Liz :D
Image

Roswell to dla mnie coś więcej niż tylko serial to opowieść o przyjaźni i miłości, to część mojego życia.

User avatar
Czips
Zainteresowany
Posts: 283
Joined: Sun Dec 18, 2005 11:12 pm
Location: Katowice rulezz

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by Czips » Mon Feb 08, 2010 3:39 pm

Maxie, tu się z Tobą nie zgodzę.
Bo przecież
jak znalazł statek, to gdyby nie fakt, że był zepsuty to poleciałby spowrotem na Antar.
W tym odcinku odezwała się jego kosmiczna natura, chociaż strażnik odwoływał się do tej człowieczej strony.
Ale po za pogodnią za Zanem, Max okazał się bardzo ludzki, więc myślę że postawię jednak na człowieka:D
Godzina późna, wychodzę.
Oślepia mnie księżyc,
Oślepia mnie uczucie,
Wracam... Sam...

User avatar
MAX EVANS
Fan
Posts: 565
Joined: Wed Feb 03, 2010 2:44 pm
Location: Ciałem w Wałbrzychu ale duchem w Roswell.

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by MAX EVANS » Mon Feb 08, 2010 4:16 pm

Czips zgadzam się poleciał by.
Ale z pewnością wrócił by na ziemie bo kochał Liz i nie raz powiedział że liczy się dla niego tylko ona i że zna tylko ten domu tu nie ziemi.
Image

Roswell to dla mnie coś więcej niż tylko serial to opowieść o przyjaźni i miłości, to część mojego życia.

User avatar
Czips
Zainteresowany
Posts: 283
Joined: Sun Dec 18, 2005 11:12 pm
Location: Katowice rulezz

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by Czips » Mon Feb 08, 2010 4:40 pm

wróciłby i Liz by mu wybaczyła,
że poleciał nic jej nie mówiąc, tak jak wybaczyła mu dziecko z Tess, a rok później dostałaby jeszcze jakieś innej kosmicznej wysypki ;)
Godzina późna, wychodzę.
Oślepia mnie księżyc,
Oślepia mnie uczucie,
Wracam... Sam...

User avatar
MAX EVANS
Fan
Posts: 565
Joined: Wed Feb 03, 2010 2:44 pm
Location: Ciałem w Wałbrzychu ale duchem w Roswell.

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by MAX EVANS » Tue Feb 09, 2010 12:30 am

Czips wiesz powiadają że miłość jest ślepa więc twoja wersja była by jak najbardziej prawdopodobna :D
Image

Roswell to dla mnie coś więcej niż tylko serial to opowieść o przyjaźni i miłości, to część mojego życia.

User avatar
Beauty_Has_Come
Zainteresowany
Posts: 407
Joined: Mon Feb 01, 2010 6:37 pm
Location: Kraina baśni

Re: Max Evans - człowiek czy kosmita

Post by Beauty_Has_Come » Tue Feb 09, 2010 9:13 pm

Dla mnie Max to bardziej człowiek ;) Człowiek obdarzony paroma niezwykłymi zdolnościami.

Dlaczego nie kosmita? Cóż, zawsze żałowałam, że ani Max, ani Michael, ani Isabel nie przeobrazili się w swoje bazowe formy choć na chwilę. Oczami wyobraźni widzę, jak Liz spogląda w owalne, duże czarne oczy, zielonego ludzika o niskiej i wątłej posturze, i głaszcząc ręką jego szary, kosmicznie gładki policzek mówi, że powinni być razem :cheesy:

A skoro Max wygląda jak człowiek, kocha jak człowiek, denerwuje się jak człowiek,
ma całkiem ludzkie potomstwo, jak człowiek :cheesy:
, to jest dla mnie prędzej człowiekiem, niż kosmitą.
Image

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests