Kto był zdrajcą?

Forum poświęcone bohaterom serialu

Moderator: Galadriela

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sat Aug 28, 2004 12:39 pm

Tam użyła ognia i stopiła ich 50letnie "skafandry" :?: Nicholas miał nowiutki który ocalał więc był odporniejszy i zwiał, a w NY Tess mogła go załatwić przecież inaczej z resztą zwróć uwagę na to że wokół Tess niebyło ani ciał, ani pyłu, ani ognia. Ich ciała poprostu zniknęły. Tess musiała użyć jakiejś bardzo potężnej zdolności. A ciał nie mogła ukryć bo była zdezoriętowana :twisted:

Oczywiście stosujemy się do teorii Kwiatka, więc odrzucamy tu opcję że Tess była wtedy w zmowie ze Skórami czyli też z K2, a oni uciekli. Odrzucamy też opcję że Tess zabiła Loonie i Ratha schwała ciała, a potem odegrała szopką przed Maxem. Takie gnojenie Tess jest szczytem wszystkiego :evil:

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Sat Aug 28, 2004 4:54 pm

1) Niby skąd Nicholas miał nowiutki skafander? Jedyny jaki miał wcześniej przygotowany, wyglądał jak dorosły człowiek, więc ten nie mógł ocaleć, bo na Szczycie Nicholas wciąż wyglądał jak dziecko.

2) Dlaczego "gnojenie"? :shock: Tess mogła byc po prostu sprytną osóbką, która zniszczyła K2 i Skórów, by dowieść Kivarowi że jest poteżna i ten musi się z nią liczyć, ale oszczędziła Nicholasa, gdyż nie chciał zrywać wszelkich kontaktów z Kivarem. To by oznaczało, że była świetną negocjatorką. Mam oczywiście na mysli, że mogło tak być, choc nie musiało.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Sun Aug 29, 2004 1:36 pm

Graalion :mrgreen: :wink: Oj ty, romantyku jeden ! Ja też należę do romantyków, ale właśnie dlatego pasuje mi tu dramat Vilandry niekochanej.
Ale mnie też do innej opcji nie przekonacie :wink: Taka już ze mnie osoba- dramat, dramat- to kocham 8)

Hem...co do nowego skafandra :lol: no nie, takiego rozwiązania to się nie spodziewałam...Tajniak, chętnie jeszcze posłucham twoich teorii. Rzadko kto ma tu taką wyobraznię jak ty :P Oczywiście prócz Graaliona :D (właśnie mi się przypomniało jak go błogosławiłam za "Łaknienie'' i ''Ścieki...'').

P.S. Graalion :mrgreen: Kochać i kłamać można, ale wtedy jest to chyba kłamstwo dla dobra osoby, którą kochasz, a nie jak w przypadku Vilandry i Khivara- klamstwo, stające się przyczyną śmierci tej osoby i zagłady jej bliskich 8) :D
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sun Aug 29, 2004 5:18 pm

Więc po pierwsze nowy skafander. Widzę, że nie pamiętacie takich szczegółów jak ten. Otóż po wybuchu w "Harvest" jedynym skafander jaki ococalał należał do Nicholasa. Możecie to zobaczyć na http://www.crashdown.com/cgi-bin/screen ... 06_189.jpg i poprzewijajcie sobie te sąsiednie.

Po drugie Tess. Wcześniej opierałem się na teorii Kwiatka która mówiła(Przynajmiej tak ją odebrałem) że Tess w MITC ignorowała układ Naseda i była po stronie K3. Dopiero pare miesięcy później postanowiła dokończyć układ. Więc gdybyśmy uznali, że Tess zrobiła szopkę przed Maxem, oznaczałoby to, że zrobiła to tylko aby zbliżyć się do niego. A to raczej nie byłoby w porządku. Przypominam że opierałem się na teorii Kwiatka która wydała mi się prawdopodobna.

Dzięki za pochwały za wyobraźnię :cheesy: Może w końcu zacznę pisać Fan Factiony :cheesy:

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Sun Aug 29, 2004 5:21 pm

Nie, nie chodziło mi o takie kłamstwo. Kivar na pewno nie był kimś w rodzaju Maxa, że poświęciłby wszystko dla ukochanej. Na pewno był bardziej egoistyczny, na pewno zależało mu na władzy. Ale czy to znaczy że nie mógł kochac Vilandry? Nawet ktoś taki jak Kivar zasługuje na odrobine miłości :wink: . Wierzę, że smierć Vilandry była w pewnym sensie przypadkiem, przynajmniej z punktu widzenia Kivara. Być może nie docenił jej miłości do brata. Być może ... heh, mogło zdarzyć się tysiąc rzeczy, o których nigdy się nie dowiemy. A kłamstwo stające się przyczyną smierci ukochanej osoby? Cóż, Romeo i Julia też umarli 8)

Dobra, nastąpił mały offtop, ale zakończmy go już i wróćmy do tematu. Czy możliwe jest, że Nasedo nie zdradził? Czy możliwe jest, by cały układ zawarła Tess, i to dopiero w 2 sezonie? Bo jak dotychczas chyba nikt nie napisał nic, co by mnie przekonało że to niemożliwe, czy nawet mało prawdopodobne.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
Kwiat_W
Bezwzględny dręczyciel Maxa
Posts: 771
Joined: Mon Jul 28, 2003 12:29 am
Location: Warmia
Contact:

Post by Kwiat_W » Sun Aug 29, 2004 6:53 pm

A co to jest MITC?
Ja uwazam, ze Tess ignorowala uklad od samego poczatku. W ktoryms odcinku mowi do Nasedo cos w tym stylu "to oni sa moja rodzina, nie ty". Co wskazuje, ze raczej nie myslala o zdradzie. Trudno jestmi powiedziec kiedy mogla zmienic zdanie. Musial by chyba jeszcze raz ovejrzec 2 serie ito przemyslec.

Graaliobn scenariusz ma tyle luk, ze nie ma razcej mozliwosci by udowodnic, ze twoja toria jest nierealna, choc jest jednak wiecej dowodow przemawiajacych wlasnie za tym niz przeciwko. Ja osobiscie nie probuje cie do niczego przekonac tylko lubie sobie podyskutowac i posnuc rozne domysly.

Tajniak co do skafandra to to nie ma zbyt duzego znaczenia czy on przetrfal czy nie. Problem w tym, ze on byl niedojzay i nie mogl pozwolic dieciakowi na wieksze szanse na przezycie niz reszcie skinow.

EDYTOWANE:
Do posta ponizej- no tak, jak moglem na to nie wpasc :mur:
Last edited by Kwiat_W on Sun Aug 29, 2004 8:26 pm, edited 1 time in total.

User avatar
aras
Zainteresowany
Posts: 460
Joined: Fri Aug 15, 2003 3:59 pm
Location: Będzin

Post by aras » Sun Aug 29, 2004 8:16 pm

MITC=Max In The City
Czytaj między wierszami...

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Sun Aug 29, 2004 8:25 pm

Skafander :shock: Boże, muszę się podedukować, bo zupłenie pozapominałam o takich szczególach. Tajniak- oj, zacznij pisać, zacznij ! :P

Graalion :mrgreen: Oczywiście, że wizja Vil i Khivara zakochanych też jest kusząca, ze względu na pewne aspekty...ale, ALE :twisted:
Romeo i Julia umarli razem i to nie było celowe, przynajmniej nikt nie spodziewał się takiego finału. Julia miała się obudzić...A poza tym Romeo sam nie otruł Julii...a porównując, parafrazując tę sytuację do sytuacji Khivara- no to on chyba ''otruł'' Vil, czyt. zabił ją, a raczej sprowadził na nią śmierć... :twisted: Więc to nie jest TO SAMO :wink:

Ja chyba podobnie do kwiatka- lubię sobie posnuć domysły, ale przecież za dużo tych nieścisłości w scenariuszu i fabule, by wszystko rozstrzygnąć...
Jak dla mnie zdradził Nasedo(trzymam się mojej teorii, skoro powracamy do pierwotnego tematu). A Tess była w to nieswiadomie wplątana, potem to już samo się potoczyło, jak w machinie.
Nasedo tylko dlatego przybył przed śmiercią do Maxa, iż zdał sobie sprawę , że to koniec i że są jeszcze inni Skórowie- anty-sojusznicy (tak was nimi męczę cały czas :cheesy: ), którzy być może pragną przejąć inicjatywę w swoje ręce. Z tego powodu cóż pozostało mu-jak nie ostrzec ? Zdradził , ale plan wziął w łeb, Khivar nie ochornił go, a wręcz przeciwnie-jego śmierć była mu na rękę. Zrozumiał, może paradoksalnie przed śmiercią, że on również został wykorzystany przez tego, który stoi wyżej. Był narzędziem, i takie samo narzędzie uczynił z Tess. On nie poznał miłości , ale ona miała szansę. A i tak skończyli tak samo- jako zdrajcy; jej pozwolono zasmakować szczęścia, a potem oderwano ją od tego... Zdał sobie sprawę, że jest rozpaczliwym aktem tego dramatu, tak jak ona- że każde z nich, ma swoje przeznaczenie, nieuchronne, zgubne, mroczne... 8)
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Sun Aug 29, 2004 9:51 pm

Romeo i Julia umarli razem i to nie było celowe, przynajmniej nikt nie spodziewał się takiego finału. Julia miała się obudzić...A poza tym Romeo sam nie otruł Julii...a porównując, parafrazując tę sytuację do sytuacji Khivara- no to on chyba ''otruł'' Vil, czyt. zabił ją, a raczej sprowadził na nią śmierć... Więc to nie jest TO SAMO
Ależ tu właśnie systuacja jest podobna. Romeo zginął przez Julię, choć niespecjalnie. Ona nie zamierzała go zabić, ale Romeo zginął. Zakładając że Kivar nie zabił Vilandry osobiście, że zginęła ona w wyniku wpuszczenia sił Kivara do pałacu, ale że nie zabito jej z premedytacją, to jest TO SAMO (w przybliżeniu :wink: ).
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sun Aug 29, 2004 10:15 pm

No cóż postanowiłem przychylić się do prośby Graalion. Oto teoria w której Tess zaplanowała cały układ a Nasedo jest czysty. Ja w nią co prawda kompletnie nie wierzę, ale trzeba rozważyć wszystkie opcje. Chciałem na początku powiedzieć że na zagadkowe zjawiska ja też mogę znaleźć wytłumaczenie w którym Tess jest po stronie K4. Więc jeśli któraś część mojej teorii wam się nie podoba to po prostu zmięcie ją wedle swoich upodobań w swoich postach.
Tylko przedstawcie ją jakoś logicznie podając motywy Tess :roll:

Więc... układ mógł być zawarty podczas wakacji. Tess mieszkała sama, więc mogła się spotykać ze Skórami. W dodatku z powodu Maxa i Liz miała powód zdradzić i przynajmniej żyć szczęśliwie na Antarze. Może i sama ale przynajmniej w Domu. Być może w "Ask Not" ten Skór przybył pogadać z Tess po zawarciu układu. Skórowie wtedy jeszcze nie chcieli ich zabić, ponieważ potrzebowali dziecka Maxa lub Vilandry aby Kivar mógł zdobyć władzę na Antarze. Być może to była Whitaker, która później ją porwała podczas urodzin Isabel i powiedziała, że skoro Max ma ją gdzieś przechodzą do planu B czyli porwanie Vilandry. Whitaker zdobyła parę informacji z mózgu Tess więc już wiedziała gdzie szukać Vilandry. Wysłała Isabel kilka obrazów aby wiedziała gdzie szukać Tess. Zostawiła ją przy życiu, bo istniała możliwość, że Isabel wejdzie do snu Tess, a kiedy dowie się że ona nie żyje, uzna że nie powinna przybywać do elektrowni. Whitaker była ostrożna ( :arrowl: to też teoria :wink: ) Kiedy pojawiła się Isabel, Whitaker próbowała ją przekonać, że jest a raczej była w zmowie ze Skórami i chciała aby to wróciło i pomogła jej przeżyć. Czyli oddać Granilith, który miał uratować jej życie. Uznała że Isabel jest teraz po stronie brata więc kłamała, mówiąc że nie wie o co chodzi. Poniosły ją emocje i zaatakowała Isabel mało jej nie zabijając. Zapomniała na chwilę o rozkazach Kivara i ratowała swoje życie. Isabel ją jednak zabiła :haha: Dla Tess to był koniec. Skórowie uznali ją za zbędną więc chcieli ją zabić. Miała problemy emocjonalne i zaczyna zwracać uwagę na Kyla. Chciała go pocałować. A tu ding- dong. Wchodzi Liz dzięki której Tess zbliża się do Maxa mając nadzieje, że on ją pokocha i wróci stara miłość po zdradzie Liz(Która przespała się z Kylem, według oficjalnej wersji.) Tess postanowiła przejść na stronę Maxa. Pomogła mu w walce ze Skórami, wspierała go w Nowym Yorku... Starała się do niego zbliżyć. Bez powodzenia. Postanawia więc zając się Kylem. Jednak na balu, wyznaje jej, że jest dla niego jak siostra. Daje to Tess doskonałą okazję aby znów zbliżyć się do Maxa, który w dodatku ją sobie przypomniał. Pocałowali się. Jednak Max wciąż nie mógł zapomnieć o Liz i cały czas o niej myślał. zwłaszcza gdy był z Tess. To ją bolało i znienawidziła go za to. Zawiadomiła Kivara, że chce dokończyć układ. Poszło jej szybciej niż myślała. Była w ciąży więc teraz musiała udawać, że dziecko umiera. Co spowodowało, że Max będzie chciał lecieć na Antar i zostawi ukochaną Ziemię. Na szczęście nie musiała wymyślać, żadnej bajeczki skąd wie jak użyć Granilithu, bo Liz zdobywa tłumaczenie, które zrobił Alex, a Tess po przeczytaniu zabezpieczyła bombą. Teraz wystarczyło uruchomić Granilith i lecieć na Antar.

Przypominam: jeśli któraś część mojej teorii wam się nie podoba po prostu zmięcie ją wedle swoich upodobań w swoich postach. To spowoduje spór między wiarygodnością mojej a waszych teorii i rozpocznie gadanie o kilku tematach jednocześnie :roll:

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Mon Aug 30, 2004 12:18 am

No cóż, tak naprawdę to ta teoria bardzo mi przypada do gustu , jest zwięzła , prawdopodobna i logiczna, ale bez jednego szczegółu...

Czy na decyzję Tess o ostatecznej zdradzie, mogło wpłynąć to osamotnienie ? Mi wydaje się, że w niej ciągle siedziały wspomnienia Naseda, to co on jej kazał, jak ją wychowywał, co mówił o misji. Nie mogę do końca zgodzić się, że Nasedo nie brał w tym czynnego udziału. On byl inicjatorem. Zaszczepil w niej początek misji- motywy. Tak mi się wydaje :cheesy: Na dłuższą rozprawę mam pomysł. Ale muszę ją jeszcze dopracować.

Graalion- liczy się zamierzenie, wola. Khivar tak naprawdę miał obojętny stosunek do Vil, bo nawet jeśli nie zabił jej osobiście, nie miało dla niego znaczenia, że zginie. Inaczej dla Romea. On wręcz przeciwnie- w zamyśle chciał by Julia żyła. To co się stało, było (powiedzmy sobie szczerze-niesłychanym wypadkiem przy realizowaniu planu), można to w zasadzie uznać za nieuchronny los. A Khivar, pragnąc władzy sam ten los spowodował- doprowadził do śmierci Vil swym zamierzeniem.

P.S. Mam propozycję- wydajmy tę dysputę w postaci książki pt " Tajniaka, Graaliona i Hotori rozprawa o K4'' (albo o zdradzie :mrgreen: ).
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Mon Aug 30, 2004 5:11 am

liczy się zamierzenie, wola. Khivar tak naprawdę miał obojętny stosunek do Vil, bo nawet jeśli nie zabił jej osobiście, nie miało dla niego znaczenia, że zginie.
Skąd wiesz? :shock:
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Mon Aug 30, 2004 11:45 am

Stąd, skąd ty wiesz, że ją kochał 8) :lol: To moja teoria. Poza tym wszystko co było powiedziane w serialu, świadczy o tym , że raczej tak było.
1. Okłamał ją.
2. Dla niego celem było zdobycie władzy i tylko to go obchodziło.
3. Nienawidził jej brata- Zana i całego rodu, a ona była jego ''wtyczką'', choć nieświadomie.

Na tej podstawie mogę twierdzić , że nie obchodził go zbytnio jej los. Była kolejną kobietą w jego życiu, najbardziej może fascynującą, ale nigdy nie kochał jej tak, jak się kocha prawdziwe. To tylko moje zdanie Graalion :mrgreen:
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Kwiat_W
Bezwzględny dręczyciel Maxa
Posts: 771
Joined: Mon Jul 28, 2003 12:29 am
Location: Warmia
Contact:

Post by Kwiat_W » Mon Aug 30, 2004 11:49 am

To nie jest temat o milosci Kivara i Vilandry. Zaluzcie sobie inny watek i tam sobie o tym dyskutujcie :P

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Mon Aug 30, 2004 12:01 pm

Kwiatuszku :mrgreen: a jak pójdziemy za twoja radą, to i tak tam się po drodze znajdzie 10 innych wątków i znów będzie inny temat. Dyskusja ma to do siebie, że zmienia się przez cały czas, bo wszystko jest ze sobą powiązane :mrgreen: :wink:

Np: Terroryzm :arrow: Bin Laden :arrow: Afganistan :arrow: Irak :arrow: polscy żłonierze w Iraku :arrow: czy ta woja jest Polsce potrzebna :arrow: petycja Ligi Polskich Rodzin :arrow: Giertych :arrow: komisja Orlenu :arrow: ...itd.
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Kwiat_W
Bezwzględny dręczyciel Maxa
Posts: 771
Joined: Mon Jul 28, 2003 12:29 am
Location: Warmia
Contact:

Post by Kwiat_W » Mon Aug 30, 2004 12:17 pm

Aez ja to dobrze rozumiem. Ale dlaczego dyskusja nie moze toczyc sie torem interesujacym dla mnie? :devil: A mnie akurat milosc K&V nie interesuje. :cheesy:

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Mon Aug 30, 2004 3:11 pm

No, dobra :twisted: :cheesy: Wiemy co cię kwiatuszku interesuje -Tess.
A więc powóćmy do tego tematu.
Tajniak przedstawił teorię, dlaczego zdradziła. Ja nie zgadzam się , że jedynie Tess miała w tym udział. Ale nie o tym chcę mówić.

Ciągle nurtuje mnie - jak to się stało, że akurat Alex został wybrany na tłumcza Księgi Przeznaczenia. Paradoksalnie, on najmniej zajmował się kosmicznymi sprawami. Był jakby z boku. Dlaczego on ? Jak Tess zdołała umieścić go w Santa Fe ? Skąd ta Leana ? Skąd zdjęcia, slajdy które oglądali ? I pewność Alexa, że tam był ? Czy to naprawdę wszystko moce Tess, naginanie umysłu ? To dość naiwne wytłumaczenie całej sprawy. Mam wrażenie, że to jeden z najgorszych pomysłów czy rozwiązań, jakie zaproponowali scenarzyści...to się jak dla mnie w ogóle nie trzyma kupy.
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Lizziett
Fan
Posts: 1000
Joined: Mon Aug 25, 2003 11:48 pm
Location: Kraków

Post by Lizziett » Mon Aug 30, 2004 5:16 pm

Hotori wydaje mi się że padło na Alexa dlatego że był geniuszem komputerowym i łamanie szyfrów nie stanowiło dla niego problemu.
Pytanie tylko dlaczego Tess nie mogła go o to poprostu POPROSIĆ- wiadomo, że zajmowało to sporo czasu, ale jak wiemy nasi roswellianie nie spędzali dni i nocy na zakuwaniu do egzaminów :roll: podejrzewam że wystarczyłaby prośba poparta uśmiechem Isabel i Alex stopił by sie jak masło na patelni.
A tak, cóż...należę do osob ktore lubiły Tess w 2 sezonie i żałuję że Katims w ten sposób ją zmarnował, bo mogła być jednym z bardziej fascynujących charakterów ( wystarczy przeczytać "Gravity Trilogy" RosDeidre). Jeśli jednak chodzi o wybielanie morderstwa i zdrady której się dopuściła jej "smutnym dzieciństwem" i "chęcią odegrania się na Maxie" to przepraszam ale...nie ten adres 8) i raczej należy trzymać mnie od niej z daleka po kolejnym obejrzeniu odcinka "Departure". Bo naprawdę zimno mi się robi za każdym razem gdy słyszę jak Alex błaga ją by nie naginała mu umyslu, a potem widzę jej kamienną twarz gdy Kyle wlecze jego zwłoki :?
"I know who you are. I can see you. You're swearing now that someday you'll destroy me. Far better women than you have sworn to do the same. Go look for them now." (Atia)

""You...have...a rotten soul" (Cleopatra)

User avatar
Kwiat_W
Bezwzględny dręczyciel Maxa
Posts: 771
Joined: Mon Jul 28, 2003 12:29 am
Location: Warmia
Contact:

Post by Kwiat_W » Mon Aug 30, 2004 7:51 pm

Hotori dla mnie to tez jest nie do pojecia. Od tak sobie mogla umiescic kogos w akademiku i umoziliic mu codzienna prace na uczelnianym super komputerze? A, ze Alex to nic dziwnego, jesli juz koniecznie musail byc ktos juz wplatany. Byl z boku wiec latwiej bylo go ukryc, nikt z nim zbyt aktywnych kontaktow w tym czasie nie prowadzil. Nie rozumiem jednak czemu ie mogla wykorzystac jakiegos naukowca? Zrobic mu takie pranie mozgu a dodatkowo zastraszyc go zabiciem rodziny fdyby mial blyski powrotu do swiadomosci.

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Tue Aug 31, 2004 3:11 pm

Lizziett- hm, ja też nie mogę jej wybaczyć tego co zrobiła w ''Departure'', mimo że też uważam ją za jeden z ciekawszych charakterów w serialu. Próbowałam ją tłumaczyć w moich opowiadaniach, ale do końca nie przekonałam nawet samej siebie... :? Dlatego lubię opowiadania, gdzie Tess ma kogoś, kogoś bliskiego i nie jest ''świnią'' :x

Kwiatek- no właśnie też tego wszystkiego nie rozumiem :roll:
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 6 guests