Roswell - Rzeźnia Tajemnic II

Wszystko o III serii
Forum rules
Strefa wolna - można spoilerować.
Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Wed Aug 13, 2003 8:35 pm

{o} rozbawiłeś mnie...świetne te wizje :D
Zgadzam się Hotaru...jeśli nie puszczą pwtórek to nas zapamiętają :twisted:
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Wed Aug 13, 2003 8:40 pm

Graalion zawsze wiedziałam, że musisz mieć jakieś kosmiczne zdolności do pisania takich scenek, ale teraz to po prostu... maskara !!!!!!! :P
''life is brutal and full of zasadzkas'' :mrgreen:
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Wed Aug 13, 2003 8:43 pm

God, ja już chyba dostaję śmiechotki vegetatywno-nerwicowo-kosmiczno-dyslektycznej, bo przez to rozbawienie popełniem błąd za błędem 8)
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

Guest

Post by Guest » Wed Aug 13, 2003 10:20 pm

God, ja już chyba dostaję śmiechotki vegetatywno-nerwicowo-kosmiczno-dyslektycznej, bo przez to rozbawienie popełniem błąd za błędem


Byle nie za ostro! Bo z Rzeźni zrobi sie śmiechoteka.

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Fri Sep 05, 2003 8:22 pm

- Panie dyrektorze, czy naprawdę nie ma innego wyjścia? - mężczyzna bezwiednie szarpał ciemnoniebieski krawat otaczający jego szyję.
- Chciałbym żeby było - zmęczone spojrzenie dyrektora wyrażało rezygnację. - Ale rozejrzyj się. Większość pracowników budynku już nie żyje. Ci ... "fani" wpadli w szał. Widziałeś co zrobili z Nowakiem - potrząsnął głową próbując wyrzucić z głowy obraz kolegi dosłownie rozszarpanego na strzępy przez rozszalała tłuszczę.
Młodszy mężczyzna wzdrygnął się.
- Tak, pewnie ma pan rację. Ale wypuszczenie Go ... czy to nie pewna przesada?
- Przesada? - krzyk dyrektora wspiął się na wyższe nuty zahaczając o histerię. - Oni mordują moich kolegów. Polują na nich. Zrobię wszystko żeby to zakończyć. Albo przynajmniej ich pomścić.
- A może policja ... ? - wymamrotał nerwowo mężczyzna w krawacie.
- Nie zdążą. Nie, to jedyne wyjście - nagle podniósł głowę.
Jego oczy rozszerzyły się.
- Idą tutaj - wyszeptał. Spojrzał na młodszego kolegę. - Szybko!
Podbiegli do ściany i zrzucili dwa obrazy na podłogę. Ich oczom ukazały się dwie dziurki od klucza. Spojrzeli na siebie przerażeni. Drżącymi palcami wyjęli klucze i włożyli je do otworów.
- Raz, dwa, trzy - równocześnie przekręcili klucze.
Z korytarza dobiegały ich już głosy rozszalałych fanów. W ścianie pojawiła się szpara, która szybko rozszerzyła się tworząc otwór 1 na 3 metry.
- A co z nami? - wyszeptał młodszy mężczyzna.
- Spokojnie - odpowiedział nerwowo dyrektor. - Ma zakodowane twarze pracowników, nie ruszy ich.
Kończyna wysunęła się z otworu zbyt szybko, by któryś z nich zdążył ją zobaczyć. Jednym błyskawicznym ciosem pazury rozdarły twarz dyrektora, miażdżąc i zrywając przednią część jego czaszki razem ze skórą. Mężczyzna w krawacie w szoku patrzył na mózg swego przełożonego wypływający jakby w zwolnionym tempie i spadający na podłogę. Chwilę później zwaliła się za nim reszta ciała dyrektora. Mężczyzna otworzył usta do krzyku, lecz ze ściśniętego gardła wyrwało się tylko ciche kwilenie. Powoli odwrócił twarz ku ciemnemu otworowi. Okrwawione pazury wbiły się w jego brzuch i zacisnęły na żebrach. Silne pociągnięcie wciągnęło go do ciemnego otworu.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
maddie
Fan
Posts: 970
Joined: Sat Jul 12, 2003 5:47 pm
Location: Kostrzyn k/Poznania
Contact:

Post by maddie » Fri Sep 05, 2003 8:49 pm

Mężczyzna w krawacie w szoku patrzył na mózg swego przełożonego wypływający jakby w zwolnionym tempie i spadający na podłogę
Ciarki mi przeszły po plecach, eh Graalion :D ...
Image

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Fri Sep 05, 2003 10:47 pm

Graalion bardzo ... no niewiem jak to nazwac

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Fri Sep 05, 2003 11:36 pm

Spróbuj :wink:
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
Maxel
Fan
Posts: 671
Joined: Mon Jul 28, 2003 2:07 pm
Location: Wawa
Contact:

Post by Maxel » Sat Sep 06, 2003 2:26 am

Widze Graalion ze te wszystkie lektury o wampirach mialy dosc... duzy wplyw na twoja psychike :D ;) Ale doskonale to rozumiem... Ja mam takie cos od Strusia Pedziwiatra i Kojota Wilusia - na kazdym filmie w ktorym jeden z bohaterow przechodzi ulica, widze taka duza, czarna ciezarowke ktora z glosnym klaksonem zmiata biedaka z asfaltu, zabierajac jego cialo rozplaszczone na przednim grillu rozpedzonego potwora... ufff :twisted: :twisted: To takie male zboczenie po tych wszystkich kreskowkach :mrgreen: Dlatego uwielbiam tak Oszukac Przeznaczenie... :twisted:
Po co człowiek żyje ?Aby byćoczamiuszamii sumieniemStwórcy WszechświataTy baranie][-][ ][_][ ][\/][ //-\ ][\][

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Sat Sep 06, 2003 9:24 am

to jest niesamowity horror ja takie lubie i wieli ich czytam masz talent do pisania ich:-)

User avatar
ciekawska_osoba
Fan
Posts: 773
Joined: Sun Jul 13, 2003 11:35 am
Location: Rybnik
Contact:

Post by ciekawska_osoba » Sat Sep 06, 2003 8:18 pm

O mamo, muszę trochę ochłonąc, pozbierać myśli by coś sensownego napisać.....
"We shall never forget and never forgive. And never ever fear. Fear is for the enemy. Fear and bullets."
Image

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Sat Sep 06, 2003 10:09 pm

to tylko szybko zbieraj swe mysli i pisz!!!!!! :-)

Guest

Post by Guest » Sat Sep 06, 2003 10:57 pm

ImageImageImageImage teraz to z pewnością nie zasnę!! Naparwdę Rzeźnia coraz bardziej makabryczna się staje, już się doczekać nie mogę "Ostatecznego starcia", chociaż wiem, ze będę musiała jeszcze poczekać. W końcu budynek Polsatu jest pokaźny i ma kilkanaście pięter ImageImage

User avatar
ciekawska_osoba
Fan
Posts: 773
Joined: Sun Jul 13, 2003 11:35 am
Location: Rybnik
Contact:

Post by ciekawska_osoba » Sat Sep 06, 2003 11:03 pm

ten Gość to ja, naprawdę nie wiem czemu mnie wylogowało :roll:
"We shall never forget and never forgive. And never ever fear. Fear is for the enemy. Fear and bullets."
Image

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Wed Sep 10, 2003 5:11 pm

graalion...ale opisik. :shock:
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
ciekawska_osoba
Fan
Posts: 773
Joined: Sun Jul 13, 2003 11:35 am
Location: Rybnik
Contact:

Post by ciekawska_osoba » Tue Sep 23, 2003 8:01 pm

ja ciekawa tak troszkę jestem czy będzie ciąg dalszy jakiś? Bo ciekawią mnie dalsze losy Rzeźni... :twisted: :twisted: :twisted:
"We shall never forget and never forgive. And never ever fear. Fear is for the enemy. Fear and bullets."
Image

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Tue Sep 23, 2003 9:59 pm

To nie tylko mój temat, choć ostatnoi nikt inny nie wydaje się bywać w krwiożerczym nastroju. Jeśli o mnie chodzi ciąg dalszy raczej będzie, ale nie tak szybko.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
ciekawska_osoba
Fan
Posts: 773
Joined: Sun Jul 13, 2003 11:35 am
Location: Rybnik
Contact:

Post by ciekawska_osoba » Fri Sep 26, 2003 10:22 pm

heh postaram się powściągnąć swoje mordercze zapędy i cierpliwie (co nie ejst w moim zwyczaju) poczekać na kolejne wydanie tej pasjonującej lektóry :twisted: :twisted:
"We shall never forget and never forgive. And never ever fear. Fear is for the enemy. Fear and bullets."
Image

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Tue Oct 28, 2003 3:59 pm

Graalion, może wreszcie coś tu napiszesz? Zaraz, przecież Graalion to ja. No to idzie:

Świst noża przeciął powietrze, a samo ostrze prześlizgnęło się gładko po tchawicy. Kobieta odwróciła się i przeszła parę kroków, próbując dłonią zatamować krew obryzgującą ściany. Fan beznamiętnie wbił jej nóż w nerki. Zwiotczała i upadła na podłogę. Smuga krwi z przeciętego gardła zdążyła jeszcze prysnąć na twarz mężczyzny w marynarce. Ten wzdrygnął się odruchowo i zamarł gdy spojrzenie Fana spoczęło na nim. Noże poruszyły się lekko gdy Fan postąpił krok w jego stronę. Mężczyzna wrzasnął i rzucił się do ucieczki. Fan zrobił jeszcze jeden krok, gdy wtem się zatrzymał. Jego uwagę przyciągnęła nieduża metalowa szafka w mijanym pokoju. Przekrzywił lekko głowę. Nagle jednym skokiem znalazł się przy niej. Nóż wbił się w metal jak w masło. Ze środka dobiegł krótki, urwany jęk. Gdy Fan wyciągnął ostrze, było pokryte krwią. Uniósł broń na wysokość twarzy. Metal przebijający spod szkarłatu posoki odbijał jego twarz. Wysunął koniuszek języka i przesunął nim po ostrzu. Jego oblicze rozjaśnił okrutny uśmiech. Odwrócił się i wyszedł z pokoju.

Mężczyzna przystanął opierając się o ścianę korytarza. Oddychał ciężko. Spojrzał za siebie. Spomiędzy jego warg wydobyło się ciche westchnienie ulgi. Chyba go nie ścigał. Skierował spojrzenie w podłogę próbując złapać oddech. Przełknął z trudnością. Gdzie miał teraz iść? Ten boczny korytarz powinien go chyba doprowadzić do windy towarowej. Spojrzał jeszcze raz za siebie i serce podeszło mu do gardła. Był tam. Stał wpatrując się w niego beznamiętnie. Mężczyzna zakwilił w trwodze i rzucił się do bocznego korytarza.
Fan ruszył do przodu, gdy do jego uszu doszło nieludzkie wycie. Był to okrzyk skrajnego przerażenia, który zaraz przeszedł w rzężenie. Ciało mężczyzny, pchnięte ogromną siła, wyleciało z korytarza i z mdłym klaśnięciem uderzyło w przeciwległą ścianę. Czaszka pękła jak skorupka jajka, a substancja mózgu zaczęła wypływać na wykładzinę. Korpus mężczyzny przecinały ogromne równoległe szramy ukazujące wnętrzności, klatka piersiowa była jedną ogromną mozaiką krwi i wystających kawałków kości. Twarz Fana nie wyrażała żadnych emocji gdy przeniósł wzrok z trupa na istotę, która wynurzyła się z bocznego korytarza. Humanoidalny stwór odwrócił się do Fana. Był wielki, większy niż niedźwiedź. Stał lekko pochylony, a spojrzenie jego kocich oczu wydawało się zwiastować śmierć każdej żywej istocie jaką spotka. Potężne tygrysie szczęki najwyraźniej nie były stworzone do mowy. Budowa ciała wydawała się na poły ludzka, choć zwały mięśni pokrywające każdy jego skrawek nadawały mu przerażający wygląd. Pomimo swej masy poruszał się z naturalną lekkością. Zamiast palców wprost z dłoni wyrastały imponujące pazury, teraz zbroczone krwią. Fan mocniej zacisnął rękojeści noży. Chłopiec siedzący na ziemi kilka metrów za nim przyglądał się temu ciekawie, bawiąc się swoim naszyjnikiem. Dwie potęgi wpatrywały się w siebie przez chwilę. A później ruszyły do ataku.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
piter
Wieczna zrzęda
Posts: 1724
Joined: Thu Aug 07, 2003 2:57 pm
Location: warszawa
Contact:

Post by piter » Tue Oct 28, 2003 4:50 pm

Beast Wars... :D

gimmie more... :twisted:
dzien dobry. jestem piter i wszystkich lubie.

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest