Co by było gdyby statek działał?

Wszystko o III serii
Forum rules
Strefa wolna - można spoilerować.
liz
Fan
Posts: 569
Joined: Sun Dec 21, 2003 5:31 pm

Post by liz » Fri Jan 23, 2004 12:01 am

Gdyby Max i spółka polecieli na Antar to by był koniec filmu, bo co by zrobiła Liz bez Maxa? Pewnie wyjechała. Maria też, bo to przyjaciółka Liz. Itd, szczegóły w topicy ,,Co by było gdyby Maxa naprawdę umarł" z tą różnicą, że nam by bardziej pasował topic ,,Co by było gdyby Max odleciał na Antar".

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sat Jun 19, 2004 7:42 pm

Popieram Doreen. Gdyby statek działał ja chyba umarłbym ze śmiechu przez głupotę Maxa :haha: :haha: . Co on sobie myślał? Że to będzie wizyta w przedszkolu "Jestem ojcem tamtego dzieciaka dajcie mi go, bo śpiesz mi się do domu" :lol: :lol: jejku nawet nie chcę myśleć jak on sobie wyobrażał ten cały ratunek. Nawet się nie zastanawał czy chociaż przeżyje w Antarskiej atmoswerze. Nie mówięc już o wojnie i Kivarze na tronie, który raczej nie zaprosiłby go na podwieczorek :haha: :haha: Z resztą wznowił tam wojnę (odcinek 208 MITC) Jego lud, wszyscy ludzie na Antarze, mogli chcieć go zabić :haha: . A gdyby któś się pytał to wiem :roll: że Max chciał ocalić za wszelką cenę syna, ale to wcale nie tłumaczy wycieczki na inną planetę bez żadnego planu, gdzie czekała go pewna śmierć. :twisted:

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Sat Jun 19, 2004 7:47 pm

Moim zdaniem, jeśli statek działałby w III sezonie to Max odleciałby aby odnaleźć swojego syna. Natomiast w każdym innym sezonie myślę, że nawet nie byłoby mowy o tym, żeby Max gdziekolwiek odleciał bez Liz. On by jej nie zostawił. Był na tyle przywiązany do Ziemii a przede wszystkim swojej dziewczyny, że zostałby.
Image

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sat Jun 19, 2004 10:07 pm

No nie wiem. W MITC, po co się stało z Liz i Kylem. moim zdaniem odleciałby. Ale utrzymała go miłość do Ziemi i wiedział, że Isabel nie chciała wyjechać. Ale gdyby wszyscy wychowywaliby się jak Michael, to na raczej chcieliby jechać, bo nic by ich na ZIemi nie trzymał. ale to trzeba zmienić całe Rosell by to sobie wyobrazić, ale to byłoby sporo roboty. :roll:

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Sat Jun 19, 2004 10:41 pm

Chcesz powiedzieć, że po tym jak Liz niby była z Kylem, Max odleciałby?? Jakoś w to wątpię, Max był zły na Liz, ale nadal mocno ją kochał. I moim zdaniem nigdy do końca nie wierzył w zdradę Liz, nawet pod koniec III serii sam to przyznał.
Image

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sun Jun 20, 2004 6:07 pm

Masz rację, ale nie zapominaj, że mówiłem o całkowitej zmianie osobowości Maxa(wychował sie jak Michael). W rzeczywistym świecie myślę, że Liz była jednym z argumentów, przez które Max odrzucił umowę w NY. Ale w tym fikcyjnym świecie nie zapominaj, że Max zbliżył się też do Tess. Nie mam ochoty rozmyślać jaki byłby Max, po 3 latach samotności i 10 latatach wychowywany przez pijaka który go bije. Więc jeszcze raz mówię. Rozmyślanie nad charakterem Maxa z tą zmianą jest dla mnie zbyt męczące i nie mam zamiaru tego robić. Przyznaje oczywiście, że Max nigdy nie zostawiłby na zawsze Liz lecąc na Antar. No może poszedłby za Michaelem do statku w jednym z pierwszych odcinków, kiedy jeszcze nawet nie był z Liz, ale to tylko z powodu Michaela, a nie chęci powrotu, która raczej nie istniała u niego.

I jeszcze jedno- "I moim zdaniem Max nigdy do końca nie wierzył w zdradę Liz, nawet pod koniec III serii sam to przyznał." Mogłabyś mi przypomnieć dokładnie kiedy to było, bo tego wogóle nie pamiętam, a chciałbym się dowiedzieć. :wink:

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Sun Jun 20, 2004 6:21 pm

Oj, tu przepraszam, moja wina, chodziło mi o ostatni odcinek II sezonu, kiedy Max dowiedział się od Liz, że go nie zdradziała (kiedy się żegnali). On wtedy przyznał, że nigdy do końca w to nie wierzył.
Image

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sun Jun 20, 2004 6:42 pm

Aha. A powiesz mi co sądzisz o postawie Maxa wobec Liz w tym odcinku? Chodzi mi to oto, że powiedział jej o tym, co zaszło między nim, a Tess. Przecież on złamał jej serce sam to przyznał. A w tym wypadku, myślę, że niewiedza byłaby lepsza niż prawda, która, gdyby Max odleciał, zniszczyłaby jej wspaniałe wyobrażenia o jej i Maxie razem, a tak znienawidziła go i gdyby nie Amy tak by zostało do końca jej życia :cry:

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Sun Jun 20, 2004 7:22 pm

A moim zdaniem bardzo dobrze postąpił mówiąc jej o tym. On ją bardzo kochał i ona jego również. A jeśli kogoś się kocha to nawet najgorszą prawdę trzeba powiedzieć. A co by było gdyby Liz dowiedziała się o tym wszystkim od kogoś innego, albo w kompletnie inny sposób??? Co wtedy by o nim pomyślała??
Zresztą ona mimo tego wiedział, że on ją kocha nad życie i nawet jeśli poleci na Antar to kiedyś do niej wróci.
Image

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Mon Jun 21, 2004 9:56 am

Hmm ciekawa teoria. Uważam, że na pewno chciałby wrócić, ale oni nie chcieli na tronie Maxa Evansa tylko króla Zana. Ja wiedziałem o od początku, że jak przywrócą K4 starą osobowość i Zan będzie chciał wtedy być z Avą(oczywiście gdyby nie Kivar, układ i całe ten spisek) Po 2 jak Liz miała się dowiedzieć o dziecku. Kyle i Jim raczej postanowiliby nie mówić jej o tej sprawie. A oni byli jedynymi którzy wiedzieli. Oni na pewno nie powiedzieliby jej tego. To by ją zabiło. Chłopak którego kochała nad życie, zakochał się w innej i poleciał z nią na inną planetę, do tego dochodzi, że ona jeszcze na Ziemi zaszła z nim w ciążę. Ta szczerość tak samo jak napisałem :arrowu: Uważam, że Max nie powinien zostawiać Liz z takim bolesnym wspomnieniem, pomimo, że też ją kochał.

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Mon Jun 21, 2004 2:38 pm

Tajniak wrote:Chłopak którego kochała nad życie, zakochał się w innej i poleciał z nią na inną planetę.....
A z tym się nie zgadzam, przesadziłeś. Max nigdy nie kochał Tess i nawet jej tego nie powiedział. Dlatego tym bardziej nie powiedziałby Liz, że kocha Tess.
Zresztą on powiedział jej w taki sposób, delikatny, że ona to zrozumiała.
Tajniak wrote:Uważam, że Max nie powinien zostawiać Liz z takim bolesnym wspomnieniem, pomimo, że też ją kochał.
No tak, ale on nie odleciał ;)
Image

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Mon Jun 21, 2004 2:50 pm

I to jest jeden z głównych powodów za które nie znosze Maxa. Jak mógł przespać się z Tess, myśląc o Liz :evil: zrobić jej dziecko :evil: a potem znów całować się z Liz :evil: a kiedy wróciła wmawiał jej, że mu na niej zależało. :evil: :evil: :evil: I kto tu jest ofiarą :?: :evil:

Cieszę się, że nie odleciał i został z Liz, ale za to co zrobił Tess chętnie urwałbym mu łeb :evil: :evil: :evil:

User avatar
brendanferhfan
Zainteresowany
Posts: 480
Joined: Fri Feb 13, 2004 4:52 pm

Post by brendanferhfan » Tue Jul 20, 2004 4:21 pm

Michael by został i żyli by długo z Marią i szczęśliwie

Liz popełniłaby samobójstwo krzycząc "Nienawidze cię Max"

Max i Isabel razem z Zanem zostaliby zamordowani

Pan K. by się cieszył

Valenti odzyskał by szybciej posade szeryfa

K. Valenti by się cieszył

KOniec...

User avatar
freja
Fan
Posts: 640
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by freja » Tue Jul 20, 2004 8:49 pm

druga i trzecia linijka są bardzo optymistyczne... nie ma co...
Image

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Tue Jul 20, 2004 8:59 pm

brendanferhfanko ależ to było drastyczne. Takiego czegoś to bym na pewno nie zniosła. Zwłaszcza 2 i 3 linijki. A tak przy okazji, z czego Kyle by się cieszył?? :roll:
Image

User avatar
{o}
o'Admin
Posts: 1664
Joined: Tue Jul 08, 2003 10:31 am
Location: Opole
Contact:

Post by {o} » Tue Jul 20, 2004 9:01 pm

Z tego, że ojciec przestał śpiewać :twisted:
התשׂכח אשׂה עולה מרחם בן בטנה גם אלה תשׂכחנה ואנכי לא אשׂכחך
הן על כפים חקתיך

comprendo.info - co autor miał na myśli - interpretacje piosenek

User avatar
Smerfeta
Nowicjusz
Posts: 82
Joined: Mon Jul 19, 2004 6:21 pm
Location: Smerfolandia :)
Contact:

Post by Smerfeta » Wed Jul 21, 2004 3:07 pm

Oj tak. To by była najlepsza wiadomość w jego pięknym życiu :lol: Ależ by się z tego cieszył wprost się radował ^_^ :cmok: :haha: !!!
"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
I ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
Czy pierwsza jest ostatnią
Czy ostatnia pierwszą. "
Jan Twardowski

User avatar
luki
Twórca
Posts: 431
Joined: Tue Jul 08, 2003 12:20 pm
Location: Pomorze Środkowe
Contact:

Post by luki » Wed Jul 21, 2004 8:46 pm

:? eeee :roll: yyyyyy :?: .... hrmpf.... :scep:

User avatar
Smerfeta
Nowicjusz
Posts: 82
Joined: Mon Jul 19, 2004 6:21 pm
Location: Smerfolandia :)
Contact:

Post by Smerfeta » Thu Jul 22, 2004 10:21 am

Luki, co to miało znaczyć :?: Może byś napisał coś więcej, bo przynajmiej ja nic nie zrozumiałam z tego b. krótkiego postu :?
"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
I ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
Czy pierwsza jest ostatnią
Czy ostatnia pierwszą. "
Jan Twardowski

User avatar
brendanferhfan
Zainteresowany
Posts: 480
Joined: Fri Feb 13, 2004 4:52 pm

Post by brendanferhfan » Thu Jul 22, 2004 1:29 pm

Luki był zszokowany dręczącym pytaniem jakie postawiono mu w temacie :)

Co do pana K. Valentiego cieszyłby się oczywiście z tego iż
1. Liz się zabiła (przypomniał sobie jakie znosił cierpienia po tym jak go zostawiła w 1 serii)
2. Cieszyłby się z tego że MAx się zabił (On mu zabrał Liz)
3. Cieszył się że Tess odleciała (przez nią musiał nie oglądać telewizji w świeta, i dogadzać jej jak była w ciąży w końcu zabrała mu całą kanapę przed telewizorem)
4 powód przedstawiony został powyżej przez {o} :cheesy:

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest