Dlaczego akurat Alex...???

Rozmowy o II serii

Moderator: ALEX_WHITMAN

Forum rules
Strefa wolna - można spoilerować.
Mari Ann
Gość
Posts: 15
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:14 pm
Location: Roswell

Dlaczego akurat Alex...???

Post by Mari Ann » Sat Jul 12, 2003 8:04 pm

Zastanawia mnie pytanie : Dlaczego Akurat Alex musiał zginąć aby kosmici zauważyli że Tess działa po stronie Kavara...??? :?:

Loki
Gość
Posts: 10
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:59 pm

Post by Loki » Sat Jul 12, 2003 8:14 pm

Alex zginął :cry: , to fakt, ale dlaczego akurat On.Przecież na kogoś musiało paść.Szkioda tylko że zakończył swój żywot gdy jego związek z Isabel zaczoł się rozwijać.

Mari Ann
Gość
Posts: 15
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:14 pm
Location: Roswell

Post by Mari Ann » Sat Jul 12, 2003 8:20 pm

No ale dlaczego ktoś musiał wogóle ginąć...??? przecież Tess mogła uważać co robi... i po co wtykała swoje moce do jego umysłu...???

User avatar
Nan
Hybryda
Posts: 2781
Joined: Sat Jul 12, 2003 6:27 pm
Location: Warszawa

Post by Nan » Sat Jul 12, 2003 8:36 pm

Po prostu Colin przestał chcieć grać... :P I musieli kogoś wkopać, więc na pierwszy ogień poszła Tess. A tak na marginesie - myślicie, że Alex chciałby tłumaczyć Księgę, przecież wiedział, że jeśli kosmici to dostaną, to w każdej chwili będą mogli odlecieć, a nie o to mu chodziło. Tess zaś musiała dostać się na Antar...
Image

Malwina
Gość
Posts: 48
Joined: Sat Jul 12, 2003 9:40 pm
Location: Katowice

Post by Malwina » Sat Jul 12, 2003 10:01 pm

Nie wiem czy już nie chciał grać , ale zgadzam sie z Nan , nie był on ważną postacią (tak jak M&L i M&M) równie dobrze mogliby uśmiercić Valentiego Juniora , myślę , że chodziło o kase :!:
"Podziwiam lasu ciemną głębie,lecz nim zapadnę w otchłań senną,obietnic wiele do spełnieniai długa droga przede mną"ROBERT FROST

User avatar
{o}
o'Admin
Posts: 1664
Joined: Tue Jul 08, 2003 10:31 am
Location: Opole
Contact:

Post by {o} » Sat Jul 12, 2003 10:11 pm

Colin zrezygnował z grania w Roswll, ponieważ był zbyt zajęty innym filme. No więc trzeba go było uśmiercić.

I uważam, że wyszło to na korzyść serialu - gdyby nie to - nie powstałby tak doskonału odcinek jak Cry Your Name. Ta śmierć dodała Roswell realizmu. Właśnie takie jest życie...

User avatar
Nan
Hybryda
Posts: 2781
Joined: Sat Jul 12, 2003 6:27 pm
Location: Warszawa

Post by Nan » Sun Jul 13, 2003 8:23 am

ale swoją drogą to jestem ciekawa, jak dalej rozwinęliby wątek Tess, gdyby nie Alex... Była by ta kosmiczna ciąża czy nie? :wink:
Image

new_jason
Gość
Posts: 38
Joined: Sun Jul 13, 2003 10:08 am
Location: Wysokie Mazowieckie [Podlasie]
Contact:

Post by new_jason » Sun Jul 13, 2003 1:44 pm

radzilbym zeby nie byla, a napewno nie z Tess, to jest niezla cfaniara, tak moim zdaniem to usmiercenie Alexa to nejlepshe rozwiazanie. bo on sam jush nie chcial grac, to chyba by nie nakrecili odcinka jak se pojechal gdziestam i niefrucil, to by bylo dolujace. tak go usmiercili, nadodatek zrobila to Tess [doktorej to pasuje 8) ] i wshystko gra :o cos ja tu namotalem -SZCZEGOL
Let us not look back in anger, not forward in fear, but around in awareness.

User avatar
zulugula
Zainteresowany
Posts: 418
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:06 pm
Location: Gdańsk
Contact:

Post by zulugula » Sun Jul 13, 2003 1:55 pm

Racaja jason gdyby poszli tropem że wyjechała inie wrócił to by był poprostu syf :) a tak przynajmniej widać , ze ten serial ma nie tylko dobre zakończenia jak brazylijska telenowela i że jedna z ważniejszych drugoplanowych osób w pierwszym sezonie odeszła...
Tell me why it costs so much to live...

User avatar
ciekawska_osoba
Fan
Posts: 773
Joined: Sun Jul 13, 2003 11:35 am
Location: Rybnik
Contact:

Post by ciekawska_osoba » Sun Jul 13, 2003 2:02 pm

ja myślę, ze Tess i tak byłaby w ciąży, w końcu to przecież Destiny - Wielkie Przeznaczenie, twórcy chyba nie zrezygnowaliby z tego tropu. Mogłoby jednak nie być Jessego, moze Iz byłaby z Alexem? W końcu właśnie zaczynała odkrywać go, zakochiwać się, bardzo jestem ciekawa, jak potoczyły by się ich losy, jaką byliby parą? Podobną do słodkiej pary Maxa & Liz? Czy bardziej wybuchową para jak Michael & Maria? A może dla odmiany łączyliby w sobie cechy obu par........
"We shall never forget and never forgive. And never ever fear. Fear is for the enemy. Fear and bullets."
Image

User avatar
Nan
Hybryda
Posts: 2781
Joined: Sat Jul 12, 2003 6:27 pm
Location: Warszawa

Post by Nan » Sun Jul 13, 2003 3:47 pm

Chyba i to i to. ale szczerze mówiąc, to nie wierzę, że Isabel byłaby z Alexem (choć w każdym moim opowiadanku są razem... coś mało oryginalna jestem :D ). Isabel... Ona tak trochę do niego nie pasowała, z całą sympatią, ale on raczej na przyjaciela się nadawał, albo brata, ale nie... ukochanego... Hm, dobra, kolejne przegrupowanie, Alex&Tess, Isabel&Kyle... :wink:
Image

Pedros
Starszy nowicjusz
Posts: 211
Joined: Sun Jul 13, 2003 12:31 am
Location: Wrocław
Contact:

Post by Pedros » Sun Jul 13, 2003 5:31 pm

osobiście bardzo lubiłem Alexa, fajny ziomal z niego był, ,choc do pakerów to on nie należał ;))
Jednak nie zgodziłbym się z tym, że gdyby żył, to coś by się zrobiło między nim i Isabel. Choć to fajna para by była, i czuć bylo od samego początku, ze kiedys mogą być razem, to nie bardzo do siebie pasowali.
Ponadto całą ta mięta Isabel była spowodowane także planem uśmiercenia Alexa.
ja to biorę tak: Colin zrezygnował wiec postanowili go uśmiercić, ale za planowali ze cos miedzy nimi bedzie(obojetnie co), to przyspieszyli to na jeden odcinek, tak żeby Isabel miała kogo wspominac, a wszyscy nie żałowali że nic miedzy nimi nie zaszło... Co myślicie o tym?

User avatar
Nan
Hybryda
Posts: 2781
Joined: Sat Jul 12, 2003 6:27 pm
Location: Warszawa

Post by Nan » Sun Jul 13, 2003 5:43 pm

Bardzo możliwe. Colin grał gdzie indziej, znudził mu się Alex (no, szczerze mówiąc, to mnie też by się znudził...Ale tak w ogóle to już wcześniej chyba mu się odechciało, ta cała Szwecja), więc go uśmiercili. Potem wrobili w to Emilie (Tess), i to też ma swoje uzasadnienie - Emilie dołączyła do ekipy dużo później i nie wszyscy się tam tak bardzo chyba lubili, wiec wyrzucili tego, z kim byli najmniej zżyci...
Image

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Mon Jul 14, 2003 12:15 am

Nigdy nie przepadałem za Alexem, więc skoro kogoś musieli uśmiercić, to dobrze że padło na niego :evil: . Ale na jego miejsce pojawił się Jessie ... no comments.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

Loki
Gość
Posts: 10
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:59 pm

Post by Loki » Mon Jul 14, 2003 5:14 am

W prawie każdym seialu występuje śmierć, a w Roswell ta śmierć dopadłą nie kogos zupełnie nieznanego, tylko naszego bohatera.Moim zdaniem zutorzy zażyczyli sobie śmierć jednego z bohateró i poprostu padło na Alex'a.

new_jason
Gość
Posts: 38
Joined: Sun Jul 13, 2003 10:08 am
Location: Wysokie Mazowieckie [Podlasie]
Contact:

Post by new_jason » Mon Jul 14, 2003 9:21 am

Nic na nikogo nie padalo, aktor poprostu byl zajety innym filmem bodajze w "Orange Country" i odshedl, a w scenariushu go usmiercili.....
Let us not look back in anger, not forward in fear, but around in awareness.

User avatar
zulugula
Zainteresowany
Posts: 418
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:06 pm
Location: Gdańsk
Contact:

Post by zulugula » Mon Jul 14, 2003 9:50 am

Swoja drogą to ciekawe. Czy wtedy kiedy wynikła ta sytuacja był już napisany scenariusz czy był pisany na bieżąco. A jeśli był juz napisany to ciekawe co by się działo gdyby Alex nie umarł :?: :? hmmmm
Tell me why it costs so much to live...

User avatar
Nan
Hybryda
Posts: 2781
Joined: Sat Jul 12, 2003 6:27 pm
Location: Warszawa

Post by Nan » Mon Jul 14, 2003 10:08 am

Mam wrażenie, że scenariusz był pisany prawie że "na żywo", ale to tylko moje wrażenie... Pewnie mieli jakieś koncepcje...I chyba i tak w paradę Alexowi wszedłby Jesse. Isabel nie wytrzxymałaby długo z Alexem... Pewnie znowu by wyjechał, tym razem do Chin :wink:
Image

User avatar
;-)
Pleciuga
Posts: 577
Joined: Sun Jul 13, 2003 10:07 am
Location: from Rome
Contact:

Post by ;-) » Mon Jul 14, 2003 1:42 pm

Ja jestem ciekawa dlaczego akurat Max musiał mieć syna, a nie Michael. Co z tego że jest królem W ogóle nie podoba mi się ten pomysł z dzieckiem. Lepiej by było jak by Tess wymyśliła sobie że jest wciąży i tak by wyszło na to samo

Pedros
Starszy nowicjusz
Posts: 211
Joined: Sun Jul 13, 2003 12:31 am
Location: Wrocław
Contact:

Post by Pedros » Mon Jul 14, 2003 2:16 pm

niby wyszło by na to samo, wiec po co robic niby ciążę?? i tak raz ze sobą się przespali, wiec nie bylo trzeba udawać, no chyba że miała być ciąża bez stosunku, ale wtedy to pomimo jej mocy by chyba nie uwierzyli?? ;))) :lol:

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest