The End Of The World

Rozmowy o II serii

Moderator: ALEX_WHITMAN

Forum rules
Strefa wolna - można spoilerować.

Czy Liz dobrze poświęcając swoją miłość dla dobra świata?

Tak, przecież świat jest ważniejszy niż jedna miłość
10
34%
Nie, nie powinna poświęcać miłości do Maxa
18
62%
Nie wiem, nie oglądałem/oglądałam TEOTW
1
3%
 
Total votes: 29

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Wed May 05, 2004 9:12 am

Wiecie co :?: Przeglądałem strony internetowe Emilie i znalazłem te stare klipy z planu "The End.." z http://www.unicohm.com/ . Ma stronie były tylko kawałki w których tekst czytała Emilie. Były 4. i coś mnie zdziwiło: W pierwszym, który powinien być w pokoju Tess, był w komorze Granilthu. Tess się pokłuciła z Maxem o Liz (Tylko tyle zrozumiałem, nie znam dobrze angielskiego :? )

TO OZNACZA, ŻE W TEOTW JEST CONAJMIEJ JEDNA SCENA KTÓRA ZOSTAŁA USUNIĘTA.

Wszystko ściągmąłem z http://aob.emzadee.net/index.php?media jest tam też próba tej sceny na planie w komorze Granilithu.
Miłego oglądania. :wink:

Mariolcia
Gość
Posts: 7
Joined: Fri May 19, 2006 2:20 pm

Post by Mariolcia » Tue Dec 05, 2006 12:06 am

Ja bym bardziej sprecyzowała ta ankiete... poświęcała swoje szczęście dla przyjaciół, którzy by zgineli a przy okazji cały świat! Wyobrażacie sobie żyć u boku ukochanej osoby ale jednocześnie mieć świadomość odpowiedzialności za Ziemie i śmierć każdego istnienia...??

User avatar
Beauty_Has_Come
Zainteresowany
Posts: 407
Joined: Mon Feb 01, 2010 6:37 pm
Location: Kraina baśni

Re: The End Of The World

Post by Beauty_Has_Come » Thu Mar 18, 2010 9:27 pm

TEOTW, jeden z najsmutniejszych a zarazem najciekawszych i zapadających w pamięć epizodów Roswell. Może to być dziwne dla niektórych, że jako dreamerka tak lubię ten odcinek, a nawet uważam, że jest to jeden z moich ulubionych. Za każdym razem kiedy go oglądam, zastanawiam się czy Liz i Max (a w zasadzie dwie wersje Maksa) postąpili właściwie. Czy rzeczywiście najlepszym sposobem było zranienie Maksa w taki sposób?

Za każdym razem, w scenie, kiedy Max po odkryciu Liz i Kyle'a w łożku siedzi zdruzgotany na ławce w parku i spotyka Tess, jego oczy wyrażają taki ból i rozczarowanie, że choćby nie wiem ile razy widziałam ten fragment, to zawsze chwyta mnie on za serce. Mocnej niż ślubny taniec Liz i Future Maksa, który dla wielu dreamerek jest bardzo wzruszającym momentem.

Zastanawiam się, jak Liz znalazła w sobie siłę, żeby tak mocno zranić chłopaka, do którego żywiła tak gorące uczucia...

Komentując TEOTW większość osób koncentruje się na wątku Max-Liz. Ale równolegle swoje kłopoty miłosne przeżywa także druga para: Michael i Maria. Lubię ten moment, gdy wróżka zdradza Marii, że jej związek nie przetrwa 48 godzin, a Maria pyta, czy ... choć te kilka godzin rzeczywiście będzie dobrych? :cheesy:
Image

User avatar
irien7
Zainteresowany
Posts: 486
Joined: Mon Feb 15, 2010 7:11 pm
Location: Szczecin

Re: The End Of The World

Post by irien7 » Sun Mar 28, 2010 9:17 pm

Tak jest to jeden z najsmutniejszych odcinków.
Smutne jest jak Liz wyrzeka się miłości, a nawet nie ma pewności, że ten Max z przyszłości to nie żadna sztuczka innych obcych.
A gdyby się okazało, że to wszystko upozorował Kivar, albo bardziej realnie Tess.

Moim zdaniem Liz zrobiła cholernie duży błąd raniąc tak Maxa.
Wiem wiem, że serial zrobił się przez to ciekawszy, no dobrze. Ale nawet jak już tak postąpiła, to powinna była po jakimś czasie powiedzieć Maxowi o co chodziło, o Maxie z przyszłości i wpólnie zaradzić temu problemowi.
Tess zdradziła, więc o wiele lepiej by było gdyby odeszła.
Ach........Ja poprostu nie mogłam znieść cierpienia Maxa.

User avatar
Czips
Zainteresowany
Posts: 283
Joined: Sun Dec 18, 2005 11:12 pm
Location: Katowice rulezz

Re: The End Of The World

Post by Czips » Mon Mar 29, 2010 1:23 pm

no ale w takim razie gdyby miała mu powiedzieć to co by to zmieniło? Po to musiała go zranić, żeby on mógł zbliżyć się do Tess...
inaczej Tess by nie została w Roswell, w końcu nie na przyjaźni jej zależało, ale na miłości Maxa.
A skoro nie był skory do jej przekonywań, musiała zadziałać terapią szokową, oczywiście był to dla mnie najgorszy z możliwych odcinków i strasznie mi było przykro, że związek Dreamerków zakończył się tak, a nie inaczej, ale zrobiła to co uważała za słuszne.
No a Max takim świętoszkiem się też nie okazał ;p
Godzina późna, wychodzę.
Oślepia mnie księżyc,
Oślepia mnie uczucie,
Wracam... Sam...

User avatar
MAX EVANS
Fan
Posts: 567
Joined: Wed Feb 03, 2010 2:44 pm
Location: Ciałem w Wałbrzychu ale duchem w Roswell.

Re: The End Of The World

Post by MAX EVANS » Mon Mar 29, 2010 3:13 pm

Czips wrote:No a Max takim świętoszkiem się też nie okazał ;p
Czips nie jesteś dziś obiektywna z wiadomego powodu i zawsze zrzucisz winę na faceta :? Tylko broń boże nie odbierz tego źle bo nie mam nic złego na myśli po prostu stwierdzam fakty.

A co do tematu wątku to uważam że Liz nie powinna poświęcać miłości do Maxa można było to rozwiązać w inny sposób.
Image

Roswell to dla mnie coś więcej niż tylko serial to opowieść o przyjaźni i miłości, to część mojego życia.

User avatar
Beauty_Has_Come
Zainteresowany
Posts: 407
Joined: Mon Feb 01, 2010 6:37 pm
Location: Kraina baśni

Re: The End Of The World

Post by Beauty_Has_Come » Mon Mar 29, 2010 4:04 pm

A jak wyobrażacie sobie alternatywne rozwiązanie tej sytuacji? Takie, które pomija zranienie Maksa i utwierdzenie go w przekonaniu, że dla Liz nie jest nikim szczególnym? Tak jak powiedziała Czips, Tess zależało na miłości Maksa, zamiast na przyjaźni. Choć z drugiej strony Max często dawał do zrozumienia Tess, że jej wręcz nie lubi. Może kluczem byłaby zmiana nastawienia?

Jakie widzicie inne rozwiązania?
Image

User avatar
Czips
Zainteresowany
Posts: 283
Joined: Sun Dec 18, 2005 11:12 pm
Location: Katowice rulezz

Re: The End Of The World

Post by Czips » Mon Mar 29, 2010 7:44 pm

no i ok, Liz nie "zdradza Maxa" i mówi mu, że przyleciał Max z siwymi włosami i chce, żeby ten się zbliżył do Tess. Wtedy teraźniejszy Max, na pewno chciałby się z nim widzieć i ulegli by zniszczeniu, a po za tym, gdybym była na miejscu Tess i bardzo kochała, to nie zadowoliłabym się koleżeństwem Maxa, widząc jaki jest zakochany w Liz...
To było najlepsze wyjście z sytuacji.
Godzina późna, wychodzę.
Oślepia mnie księżyc,
Oślepia mnie uczucie,
Wracam... Sam...

User avatar
irien7
Zainteresowany
Posts: 486
Joined: Mon Feb 15, 2010 7:11 pm
Location: Szczecin

Re: The End Of The World

Post by irien7 » Tue Mar 30, 2010 3:55 pm

1) Liz mówi tylko Tess, że nie może wyjechać z miasta, i wyjaśnic czym to grozi....
Tess może by się zgodziła i poszukałaby innego wybranka serca, od dawna wiadomo jej przecież było, że serce Maxa należy do Liz. Zresztą jako, że Tess miała powrócić na Antar z synem maxa to pewnie by została i "polowała na nasienie" Maxa, a potem sama wróciła do domu i wypełniła złożona przez Nasedo obietnice.

2) Liz ignoruje prośby Maxa z przyszłości -> ma dwóch Maxów ;)

3)Liz mówi Maxowi prawde, a ten nie jest głupi i rozumie, ze nie może dojść do spotkania z Maxem z przyszłości.

a) Max wyjasnia Tess, że nie kocha jej i nigdy nie będzie kochał tak jak Liz, ale, że jest częścią ich kosmicznej rodziny i powinna tu zostac, gdyż jej potrzebują i akceptują. ( albo, że jako król nakazuje jej zostać-> ale to by było nie fair)

b) Max nie mówi Tess o Maxie, lecz staje się dla niej milszy, jednoczesnie dając do zrozumienia, że kocha Liz i chce z nia być. Ale nie odrzuca Tess i traktuje jak przyjaciółkę. MOŻE WKOŃCU BY ZROZUMIAŁA.


p.s. muszę lecięc na zajęcia pózniej postaram się uzupełnić .....

User avatar
MAX EVANS
Fan
Posts: 567
Joined: Wed Feb 03, 2010 2:44 pm
Location: Ciałem w Wałbrzychu ale duchem w Roswell.

Re: The End Of The World

Post by MAX EVANS » Wed Mar 31, 2010 12:19 pm

irien7 wrote:Tess miała powrócić na Antar z synem maxa to pewnie by została i "polowała na nasienie" Maxa.
Mało nie spadłem z fotela :wow: świetnie dobrane słowa :haha: Uśmiałem się do łez :haha:
irien dostajesz 6+ za dobór słów :haha:

Pozdrawiam.
Image

Roswell to dla mnie coś więcej niż tylko serial to opowieść o przyjaźni i miłości, to część mojego życia.

User avatar
irien7
Zainteresowany
Posts: 486
Joined: Mon Feb 15, 2010 7:11 pm
Location: Szczecin

Re: The End Of The World

Post by irien7 » Wed Mar 31, 2010 9:23 pm

MAX EVANS wrote:
irien7 wrote:Tess miała powrócić na Antar z synem maxa to pewnie by została i "polowała na nasienie" Maxa.
Mało nie spadłem z fotela :wow: świetnie dobrane słowa :haha: Uśmiałem się do łez :haha:
irien dostajesz 6+ za dobór słów :haha:
Dzięks. :)

User avatar
Beauty_Has_Come
Zainteresowany
Posts: 407
Joined: Mon Feb 01, 2010 6:37 pm
Location: Kraina baśni

Re: The End Of The World

Post by Beauty_Has_Come » Wed Mar 31, 2010 10:27 pm

Irien, podobają mi się twoje koncepcje, na pewno scenarzyści (gdyby chcieli :) ) znaleźliby w nich jakieś rozwiązanie. A tak, podstawowym sposobem na podgrzania atmosfery, pozostało rozdzielenie pary M&L.

Zastanawiam się, w którym momencie obecność Tess była tak niezbędna. W końcu pod koniec drugiej serii dziewczyna odlatuje z dzieckiem Maksa i NIKT z tego powodu nie umiera, a co tu dopiero mówić o globalnej katastrofie. To właśnie obecność Tess przyczyniła się do śmierci (Alexa), a nie do jej unikania. Być może jest to pewna niekonsekwencja twórców, którzy od pewnego momentu (rezygnacji Alexa) zastanawiali się, jak wytłumaczyć jego odejście i padło na Tess (zapomnieli, że przecież MIAŁA być, aby świat się nie rozpadł).

Jedyny moment, w którym obecność Tess odegrała rolę dla bezpieczeństwa Roswell (a co za tym idzie i świata) był moment, kiedy (choć niechcący) spaliła Skórów na szkolnym korytarzu. Czyżby to tu znaczenie obecności Tess, tak szumnie podkreślane w TEOTW, miało być kluczowe? Czy odeszłaby przed przyjazdem Skórów, gdyby nie sprawa TEOTW?
Image

User avatar
MissIndependent
Nowicjusz
Posts: 69
Joined: Fri Jun 05, 2009 8:21 pm
Location: Gliwice/Zabrze
Contact:

Re: The End Of The World

Post by MissIndependent » Thu Apr 22, 2010 1:07 pm

głoować w ankiecie nie będę, bo nie potrafięwybrać jednej opcji ;) ale TEOTW to jeden z moich ulubionych odcinków serialu. smutny bo smutny, ale ile w nim dramatyzmu :) zapada w pamięć. nie chce się rozpisywać, ale załuję, że nigdy nie powrócono do tej sprawy. do Future Maxa i w goóle. to był ciekawy wątek.

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest