Co się stało z Lonnie i Rathem?

Rozmowy o II serii

Moderator: ALEX_WHITMAN

Forum rules
Strefa wolna - można spoilerować.
User avatar
;-)
Pleciuga
Posts: 577
Joined: Sun Jul 13, 2003 10:07 am
Location: from Rome
Contact:

Post by ;-) » Wed Aug 27, 2003 4:19 pm

ja tez sie wzruszyłam :D

Asia
Zainteresowany
Posts: 426
Joined: Sat Jul 26, 2003 7:26 pm
Location: Zabrze

Post by Asia » Wed Aug 27, 2003 4:19 pm

a własnie, zapomniałam dodać....
jaka ta scena była wzruszająca!!!!!
THERE'S TRUTH TO EVERY RUMOR

User avatar
;-)
Pleciuga
Posts: 577
Joined: Sun Jul 13, 2003 10:07 am
Location: from Rome
Contact:

Post by ;-) » Mon Dec 15, 2003 7:33 pm

oh naprawdę bardzo była wzruszająca, wszyscy się wzruszyliśmy :cheesy:
"You are not my mother, Rome is my mother"Image

User avatar
{o}
o'Admin
Posts: 1664
Joined: Tue Jul 08, 2003 10:31 am
Location: Opole
Contact:

Post by {o} » Mon Dec 15, 2003 10:40 pm

Tak mnie wzruszyliście, że nie przeniosę tego do Miodzio... :hearts:
התשׂכח אשׂה עולה מרחם בן בטנה גם אלה תשׂכחנה ואנכי לא אשׂכחך
הן על כפים חקתיך

comprendo.info - co autor miał na myśli - interpretacje piosenek

User avatar
Emilie_N
Nowicjusz
Posts: 98
Joined: Fri Apr 09, 2004 2:43 pm

Post by Emilie_N » Sat Apr 10, 2004 11:00 am

Wersja oficjalna: Loonie i Ratha zabiła Tess, gdyż próbowali "dobrać" się do tej blond główki

Wersja nieoficjalna: Tess mogła pozwolić im zwiać. :(
Image"You look into my eyes, I go out of my mind"

User avatar
Emilie_N
Nowicjusz
Posts: 98
Joined: Fri Apr 09, 2004 2:43 pm

Post by Emilie_N » Sat Apr 10, 2004 11:04 am

Jeśli wy jesteście wzruszeni, to ja też się musze wzruszyć... :cry:

A żeby wzruszenia było jeszcze więcej, proszę bardzo:

MAX: Tess! Tess! Tess, are you all right?


TESS: I don't know.

MAX: What happened?

TESS: They tried to get inside my head, find out where the granilith is. I...I didn't want them to...so I fought back.

MAX: How?

TESS: I...I don't know.

MAX: Where are they?

TESS: I don't know.

MAX: Tess...Tess, are you all right?

TESS: I'm ready to go home now. Home to Roswell.

MAX: Ok.
Image"You look into my eyes, I go out of my mind"

User avatar
Jason_L:W
Gość
Posts: 38
Joined: Sat Apr 24, 2004 8:37 pm
Location: Wysokie Mazowieckie
Contact:

Post by Jason_L:W » Sun Apr 25, 2004 12:01 pm

heh. coś się z nimi stać musiało. może poprostu zabrakło kartek na scenariusz dla nich i tak poprostu reżyserzy zostawili sobie "furtkę" poprostu znikneli.

ewentualnie to mogło być tak, że Loonie zabiła Ratha i Tess i potem udawała Tess :> hehe bo Ratha w roli tes sobie nie wyobrażam [szczególnie w kosmicznym sex'ie] hehehe

ale wersje mogą byś różne

8)
Czarne biblie spisałem Słowa " Potępienie z zamierzenia " Gorzka prawda zdawała się daleko lepszą od kłamstwa Bo gdy nadzieję obalił rozum Coś się skończyło I Śmierć padła szybko do stóp życia

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Tue Apr 27, 2004 8:30 pm

Ja uznaję wersje tylko prawdopodobne czyli Tess po prostu ich zabiła. Pewnie użyła kilku sztuczek, których nauczył się od Naseda, o których nie powiedziała pozostałym. :cheesy:

User avatar
Liz16
Fan
Posts: 534
Joined: Fri Apr 16, 2004 9:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Liz16 » Tue Apr 27, 2004 8:36 pm

No tak w końcu była zdolna i szybko się uczyła i to jeszcze od Naseda :)
Image

User avatar
Maria_DeLuca
Gość
Posts: 37
Joined: Mon Aug 30, 2004 11:43 am
Contact:

Post by Maria_DeLuca » Mon Aug 30, 2004 11:56 am

Tak mi się wydaje,że to Tess ich załatwiła. Wprawdzie dawno tmeu oglądałam, ale wydaje mi się że oni coś chcieli zrobić Tess i bronią csię ich zabiła.(mogę się mylić)

Nie no.. Liz16:DDD Widze ż ejednak komuś moje sygnaturki przypadły do gustu:P

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Wed Dec 01, 2004 11:14 pm

W jakimś temacie wspomniałem już, o tym że między tymi których Tess zabiła mógł się znaleźć także Nicolas. Przekonały mnie do tego słowa "They tried to get inside my head" (Oni próbowali dostać się do mojej głowy.) Nic nie wiemy o zdolnościach czytania w myślach Ratha czy Loonie (Co nie znaczy że temu całlowicie zaprzeczam.) a Nicholas przecież miał takie zdolności i też chciał królewskiej pary.
Założenie że udział tym brali tylko Rath i Loonie jest dla mnie bez sensu. Po co oni wyprowadzali Maxa i Tess na ulicę. Mogli zabić Maxa już w podziemiach, a Tess obezwładnić i wyciągnąć z niej informacje o Granilith'cie nie ryzykują że ściągną na siebnie uwagę przechodniów.
Założenie że Nicolas brał w tym udział wydaje mi sie bardziej sensowne. Przecież on też brał udział w spisku a w dalszych już się jakoś nie pojawił. Nie zabili Maxa w podziemiach ponieważ musiel czekać aż wróci Nicolas który nie chcąć być zamieszany w zamach na króla (wydaje mi się że do morderstwa władcy by się nie posuneli.) odprowadził władców aby mieć alibi. Potem W jakiś sposób skontaktował się z Rathem i Loonie (np stał w zaułku i na nich czekał. kiiwnął głową, Mieli zabić Maxa, porwać Tess i wyciągnąć z niej informacje.) Kiedy Nicolas chciał dostać się do jej głowy Tess, ona w przypływie bólu wybuchła potężną energią (jak w Wipe Out) i ich pozabijała. oczywiście nie ryzykowali, trzymania Tess nieprzytomnej w podziemiach. Nie znali jej możliwości, a gdyby się obudziła mogłaby ich zaatakować. może nawet wiedzieli że Tess była niebezpieczna. Sama wspomniał, że wychował ją Nasedo (No dobra: "Ja i nasz opiekun byliśmy ze sobą blisko) Ale mogli coś z tego wywnioskować. Poza tym Nicolas mógł wiedzieć o spisku, i powiadomić ich że Tess wychował Nasedo, który sporo ją nauczył i teraz jest bardzo groźna. po prostu nie lekceważyli przeciwnika.

O mam inny pomysł zamiast "Alibi". Nicolas poszedł z władcami i powiedział coś w stylu:
- A jeśli zdobędę Granilith i zabije króla. Zawrzemy pokój.

Głownie chodzi mi o to, aby przekonać was że Nicolas został zabity przez Tess tak jak Loonie i Rath. Oczekuję ciekawe dyskusji :cheesy:

User avatar
ADkA
Fan
Posts: 555
Joined: Fri Mar 12, 2004 10:07 am
Location: g.Śląsk
Contact:

Post by ADkA » Fri Dec 10, 2004 4:16 pm

A może coś tu napiszę? :wink:
Od razu uprzedzam, iż mogłam poprzestawiać fakty, gdyż II sezon widziałam tylko raz, a pamięć jest zawodna, więc ...
Oki! :cheesy: Zabezpieczyłam się jakoś, bo widzę, że Tajniak będzie bronił Tess nogami i rękami. :wink:

Według mnie Tess nie zabiła ani Nicholasa, ani też Lonnie i Ratha. Pozwoliła im najzwyczajniej odejść. Trzeba cały czas pamiętać, że była zdrajczynią. Cóż, smutne to i głupie (to był najgorszy pomysł na jaki mogli wpaść scenarzyści, :evil: żenujące), ale prawdziwe. Miała określony cel, powrót na Antar z K3 i do realizacji tego powoli dążyła. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że zabija Nicholasa, przecież on jest jej sprzymierzeńcem. Może go nie trawić, ale w jakiś sposób będzie go chronić, liczyć się z jego zdaniem. W Wipe Out, jej celem byli skórowie, Nicholas jakimś sposobem przeżył. Ciekawe. :roll: Pamiętajmy, że cały czas, od chwili przybycia do Roswell, gra swoję „szopkę”. To, że Lonnie i Rath chcieli zabić Maxa, było dla niej zaskoczeniem, nie przewidziała tego, jej reakcja na ten fakt była jak najbardziej prawdziwa. Ona go po pierwsze w jakiś sposób kochała, a po drugie miała względem Maxa inne plany (dziecko, oddanie prawowitego Króla Antaru Kivarowi). W żadny wypadku w jej plany nie przewidywały zabijania Maxa. Rath i Lonnie, chcieli tylko i wyłącznie wrócić na Antar, Tess i Nicholas, mieli bardziej złożone plany. Jeżeli sobie dobrze przypominam, to Nicholas był w bliskich stosunkach z Lonnie, a ona zaś z Rathem. Inna sprawa, że tych dwoje mogło być potrzebnych Nicholasowi w jego niecnych sprawkach, w przyszłości, chłopak nie był głupi, a mając tych dwoje mógł nimi dowolnie kierować. Nie wchodzę w to na ile ta trójka była względem siebie lojalna - bo to osobny temat. :wink:
Czyli jeżeli Tess miała ten sam cel co Nicholas, a Nicholas chciał mieć zabezpieczone tyły w osobach Lonnie i Ratha, to Tess prawdopodobnie jeżeli miała nawet początkowo zamiar zabić L. i R. to pod wpływem Nicholasa zmieniła swój zamiar i puściła ich wolno. A sam znowu wysmienicie zagrała skrzywdzoną osóbkę. (no, za to może mi się dostać :wink: )
Co do sposobu samego zabijania Maxa i udziału w tym Nicholasa - to, że wyszli na ulicę nic nie znaczy. Czy Nicholas był inicjatorem zabójstwa Zana? :roll: Chyba nie, a też zabito go w równie spektakularny sposób, na ulicy. Na to nie mam żadnego wytłumaczenia. Czemu tak widowiskowo, a nie po cichu, w kanałach? I znowu Ci scenarzyści… :?
A wię kończąc ten nieco przydługi wywód, według mnie Tess nie zabiła nikogo, prócz Alexa oczywiście :wink:

Hmm.. chyba napisałam na temat? :roll:
"Żal jest potrzebny, żałując swoich pomyłek, uczymy się na błędach. Ale na Boga, nie pozwól, by rządził twoim życiem. Zwłaszcza, że nigdy nie będziesz pewna, że zobaczysz następny wschód słońca."
Hotaru "Freak Nation"

User avatar
Tajniak
Starszy nowicjusz
Posts: 251
Joined: Sat Mar 27, 2004 8:13 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by Tajniak » Sun Dec 12, 2004 1:58 am

Przyznaję że kiedyś miałem bzika na punkcie bronienia Tess, ale już mi trochę przeszło. Przynajmniej na tyle aby dopuścić myśl że Tess mogła być zdrajczynią. Jednak to co robiła przez cały okres życia w Roswell mówi mi co innego. Po prostu jest zbyt dużo znaków zapytania. Zbyt wiele okoliczności, niedomówień, które nie pozwalają mi uznać Tess za zdrajczynię i Przyznaję że to był najgorszy pomysł scenarzystów. (Użył bym innych słów ale cóż... :roll: ) Zmierzam do tego że nie musisz pisać ostrożnie o Tess. Ja Odeprę twoje zarzuty swoimi argumentami i na koniec każdy uwierzy w to co chce :cheesy:

Więc mam rozumieć że twoim zdaniem Nicholas przez cały czas współpracował z Tess, a Loonie i Rath nie wiedzieli o tym aż do chwili gdy zaciągnęli ją do kanałów. Ta teoria jest do bani a oto dla czego:
Po pierwsze (odświeżę ci pamięć) to Nicholas z rozkazu Kivara zażądał śmierci Zana (Maxa). Po za tym nie zapominaj, że w Wipe Out Tess zabiła wielu ludzi Nicholasa i próbowała zabić także jego.
Po drugie W Harvest Skórowie chcieli zabić i ją i Max. Gdyby Max nie wystawił swojego pola oboje by zginęli. Ze względu na układ, skórowie powinni utrzymać ich przy życiu. Nie chcieli tego zrobić co sugeruje, że Albo nie wiedzieli o układzie, albo on w ogóle nie istniał, albo... Stracił ważność ponieważ uznali że skoro Tess nie umie zbliżyć się do Maxa nie ma sensu na nią liczyć i wzięli sprawy w swoje ręce.

Teraz przyszła pora na argumenty potwierdzające twoją teorię. (To nie jest wojna gdzie ja chcę wygrać. Ja chcę tylko wiedzieć jaka naprawdę była Tess.)
Więc główny założeniem tutaj jest to, że Tess w odcinku MITC współpracowała z Nicholasem Jedyne co mi przychodzi do głowy to kolejna szopka. Tess niezaprzeczalnie w jakiś sposób kochała swojego męża, który teraz miał postać Maxa. Oddałaby wszystko aby go zatrzymać. Dlatego zabiła Skórów i o mały włos Nicholasa. Z resztą przypomnij sobie, kiedy w Tess obudził się ten płomień. Kiedy Nicholas torturował Maxa. Jego cierpienie wywołało w niej tę moc, układ przestał mieć dla niej znaczenie i pozabijała ich. (moim zadaniem to ma sens) W MITC Nicholas uważał Tess za zdrajczynię, a ona nie wiedziała o jego współpracy z Loonie i Rathem. Kiedy oni porwali ją do kanału, wszystko wyjaśniła Nicholasowi, a on pozwolił jej działać. Odeszli, a Tess odstawiła szopkę przed Maxem i od tamtej pory dożyła do wypełnienia warunków układu. Nicholas kazał jej użyć Granilithu do powrotu na Antar. Jednak nie powiedział jej jak go użyć. Stąd Alex i Las Cruses. Z Maxem jej się nie układało więc próbowała żyć jak ludzie. Kiedy Max przypomniał sobie przeszłość wszystko się zmieniło. Tess chciała z nim być. Jednak on myślał tylko o Liz, użyła „umierającego” dziecka jako powodu odlotu i wszystko było gotowe.

Oczywiście wielkim minusem tej teorii jest fakt że kochał Maxa. Ale podsunęło mi się pewne rozwiązania. Kto powiedział że Nasedo stał po stronie Tess? Może wszyscy (Kivar, Nicholas, Nasedo) Od początku wciskali jej kit, że dziecko pozwoli im przeżyć, a ona i Maxa będą żyli długo i szczęśliwie.

Albo Tess odegrała szopkę również przed Nicholasem, powiedział, że dokona warunków układu, aby się go pozbyć. Teraz wszyscy byli bezpieczni. Tess mogła żyć własnym życiem, nawet bez Maxa. Jednak kiedy sobie ją przypomniał (...) a kiedy Max wciąż myślał o Liz postanowiła wrócić na Antar, przekonana kłamstwami Naseda, że będą tam żyli długo i szczęśliwie.

Jejku strasznie to zagmatwane. Dokończę w następnym poście.

User avatar
ADkA
Fan
Posts: 555
Joined: Fri Mar 12, 2004 10:07 am
Location: g.Śląsk
Contact:

Post by ADkA » Tue Dec 14, 2004 11:12 am

No właśnie, trochę zagmatwali całą sytuację tą niepotrzebną zdradą Tess. :evil: W całej tej sprawie nie jest do końca pewne, czy ona od samego początku byłą nastawiona na ścisłą współpracę z Kivarem&s-ką. Bardzo prawdopodobne jest, że realizując plan Nasedo chciała w pewnym momencie się wycofać. Załóżmy, że idziemy tym tropem to można dostrzec jej jakby ewolucję od zimnej kosmitki do wrażliwego człowieka (no, może trochę przesadziłam :wink: ). Po jakimś czasie Tess rzeczywiście wpasowała się w otoczenie Roswell i gdyby nie debilny (!) :evil: pomysł na zrobienie z niej tej złej, postać ta wniosłaby dużo świeżości do serialu. I tak jak mówisz w pewnym momencie, dałaby sobie spokój z Maxem gdyby nie znowu kolejny, genialny pomysł naszych scenarzystów, w postaci załamanego Maxa i jego rodzących się wspomnień z Antaru. :? To zmieniło całą sytuację. Istniała szansa na odzyskanie tego do czego cały czas dążyła, odzyskanie męża.
Można też powiedzieć, że Tess prowadziła własną gierkę i w zależności jak ułoży się między nią a Maxem, miała dwa wyjścia zdradzić Maxa lub go w jakiś sposób chronić. Być może też była lojalna względem Nasedo i chcąc wypełnić układ zdecydowała się na zdradę K3, lecz jednocześnie w swej naiwności (chyba znowu przesadziłam :wink: ) miała nadzieję, że Kivar w uznaniu jej zasług, za jej wstawiennictwem nie skrzywdzi Maxa. Bo Isabell jako ukochana Kivara, była względnie bezpieczna, pozostawał tylko Michael, ale on był jej w zasadzie obojętny.
8) Hmm... chyba za bardzo popuściłam cugle wyobraźni.
Co do współpracy Tess & Nicholasa, nie mówię, że cały czas ściśle ze sobą współpracowali. Pewne jest, że obydwoje służyli jednemu panu, więc w jakiś sposób dążyli do tego samego, do zdobycia granilitu oraz do oddania K3 w ręce Kivara. I to było wszystko co ich łączyło. Wcale nie jest powiedziane, że we wszystkim musieli się zgadzać. Kivar chciał Maxa, nie do końca jest pewne czy żywego czy martwego i granilitu. Gdy Nasedo zawierał z nim pakt być może była mowa o żywym Maxie i jego potomku, gdy wydawał rozkazy Nicholasowi, mógł zmienić swoje zdanie, że Maxa trzeba zlikwidować, ważny jest natomiast granilit. Kivar się zabezpieczył, miał dwoje ludzi, którzy dążyli do tego samego, ale nie zawsze się zgadzali, może wręcz siebie nienawidzili. Jeden chciał być lepszy od drugiego. Normalne współzawodnictwo, z korzyścią oczywiście dla wodza.
Jak to się ma do Lonnie i Ratha? Tess musiała liczyć się ze zdaniem Nicholasa, bo to on był bliżej Kivara i jak już wcześniej napisałam, Nicholas mógł mieć jakieś ukryte plany względem tych dwojga więc mógł ją przekonać, zmusić do puszczenia ich wolno.

Dobra, na dziś tyle bo boję się, że już namieszałam.
"Żal jest potrzebny, żałując swoich pomyłek, uczymy się na błędach. Ale na Boga, nie pozwól, by rządził twoim życiem. Zwłaszcza, że nigdy nie będziesz pewna, że zobaczysz następny wschód słońca."
Hotaru "Freak Nation"

przemq
Gość
Posts: 6
Joined: Thu May 28, 2009 11:34 pm

Re: Co się stało z Lonnie i Rathem?

Post by przemq » Fri May 29, 2009 6:19 pm

Uważam że Tess ich zabiła. Pokazała już co umie zabijając wszystkich Skórów, więc dlaczego nie miała by sobie poradzić z tą 2 ;)

User avatar
Czips
Zainteresowany
Posts: 283
Joined: Sun Dec 18, 2005 11:12 pm
Location: Katowice rulezz

Re: Co się stało z Lonnie i Rathem?

Post by Czips » Mon Feb 01, 2010 11:17 pm

bo widać było, że źle się z tym czuła jak ich zabijała i sama była zszokowana - a teraz ja jestem zszokowana tym że napisałam o niej coś miłego.
A dwa... może się rozpłynęli w powietrzu albo gdzieś zaszyli coby ich Nicholas nie znalazł.
A może mi ktoś wyjaśnić: kim więc był Nicholas na Antarze? Skoro wywnioskowałam, że to z nim miała romans Vilandra, ale też jakoś mi przeszło przez uszy, że z Kivarem... no i teraz nie wiem. eh... pierwszy raz coś w serialu jest dla mnie zagadką :D
A o Avie też nic nie wiadomo, więc zapewne Rath i Vil szukają innego sposobu, żeby się wydostać z Ziemi.
Godzina późna, wychodzę.
Oślepia mnie księżyc,
Oślepia mnie uczucie,
Wracam... Sam...

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest