1 SERIA W TV

Tutaj można porozmawiać o wszystkim, co dotyczy I serii

Moderator: LEO

Forum rules
Zabrania się spoilerowania - strefa zaostrzonego rygoru
User avatar
maddie
Fan
Posts: 970
Joined: Sat Jul 12, 2003 5:47 pm
Location: Kostrzyn k/Poznania
Contact:

Post by maddie » Sun Oct 12, 2003 10:40 am

Jeju... :shock: Co za poświęcenie... :shock:
Tylko czy mi się wydaje, czy coś mi się pokręciło, że na Roswell leciało kiedyś w środy (albo we wtorki lub czwartki) ok. północy? Nie wiem, kiedyś wpadłam na jeden odc. (moj tata to ogladal) i wydaje mi sie ze wtedy to byla sroda... A moze niedziela... Eh, wszystko mi sie chyba pokręciło :wink:
Image

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Sun Oct 12, 2003 11:05 am

Ja muszę się Wam szczerze przyznać, nie wiedziałam o Roswell nic kompletnie. Zobaczyłam zapowiedź w prasie, że chłopak ratuje dziewczynę i okazuje się, że on jest kosmitą. Moje cyniczno sarkastyczne podejście do życia ździebeczko się ożywiło i postanowiłam z ciekawości oglądnąć pilota, żeby skrytykować go totalnie :D i nie zostawić na nim przysłowiowej suchej nitki. Do tej pory każdy film o kosmitach był... co tu dużo mówić... traktowany przeze mnie z dużą rezerwą. A o serialach nie wspomnę. Specyficzny humor Alfa czy którejś tam planety od słońca uplasował takie seriale w mojej świadomości, jako lekkie, mocno zwariowane i ogólnie nie wnoszące nic nowego. No a co się kazało po ogląnięciu opilota przeze mnie? to już wiecie :P Najpierw zobaczyłam to biedne zagubione uszaste stworzenie i mnie zainteresowało. Potem, przy piosence fear podniosłam się do pozycji siedzącej a skończyłam oglądać nakryta kołdrą, bo marzłam, a nie chciałam się na chwilę oderwać od tv. No i koniec. Były momenty, kiedy nawet oglądałam część Buffy, żeby nie przegapić początka R :) Uszaste stworzenie o przepraszającym wzroku wygrało ;)
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
Ela
Fan...atyk
Posts: 1844
Joined: Tue Jul 15, 2003 5:55 pm

Post by Ela » Sun Oct 12, 2003 10:04 pm

:D Musisz przyznać LEO, że to uszaste stworzenie zawładnęło Twoją wyobraźnią bardziej niż się spodziewałaś. Nie dziwię się, ze mną było podobnie... :P

User avatar
setka
Nowicjusz
Posts: 100
Joined: Tue Jul 08, 2003 5:43 pm
Location: Kościerzyna
Contact:

Post by setka » Sun Oct 12, 2003 11:20 pm

Szanowna Eluniu!!! (jeżeli mogę tam się zwrócić... :-))
Nie chciałbym się z Toba kłócić, ale emisja Roswell w Polsce zaczęła się wcześniej niż mówisz. Bowiem 13 maja (sorki za tego 12...) rozpoczęła się emisja Roswell, a w Niemczech był to początek stycznia... O tych niedzielnych wieczorach, to wiedziałem, że się tyczy to tylko 1 serii, ale nie chciało mi się już pisać... :-) :evil: A skąd to wiem???? Mam zgrany każdy odcinek Roswell z TV na płytkę a obok napisana jest data emisji tego odcinka w TV... 13 maja ta datę podałem z pamięci... :-) I zakręcony to tesh jestem... :-) Na pewno... Ja Roswell zacząłem oglądać trochę wcześniej niż emisja w Polsce. Jakoś pamiętam, że był to przełom roku 2000 i 2001 i zobaczyłem zwiastun serialu. I pamiętam, że już wtedy przeszły przez moje ciało ciarki... Nie wiem kto miał w tym udział, ale tak widocznie miało być, że Roswell zacząłem oglądać od końcówki odcinka Missing. Skakałem po kanałach, i włączyłem pro7. Po kilku skeundach wiedziałem już co za serial leci w TV. I zaraz potem wiedziałem, co będe robił za tydzień o 17.00 (taka była wtedy godzina emisji...). I nawet wtedy, jak miałem szlaban na TV, to żeby obejrzeć Roswell nie spałem całą sobotnią noc... i czekałem do 5 rano w niedzielę żeby obejrzeć powtórkę Roswell. Wtedy nakrywałem kołdrą TV i siedziałem przed TV. Jednak po tym zdarzeniu bolały mnie trochę plecy. Jednak wrażenie po 1 obejrzonym odcinku pozostaje. Ale umiem tego powiedzieć w słowach... Każdy musi to przeżyć... Chyba wszyscy wiedzą o czym mówię. Zakręcony to jestem... jak to powiedziałaś. Pewnie jest to jedna z cech roswellomaniaka, za którego oczywiście się uważam... To wszystko co chiałem powiedzieć. Pozdrawiam

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Mon Oct 13, 2003 6:14 pm

Coś mi się dzieje z moim elektronicznym władcą kabli (vel komputerkiem0 i ciągle mnie rozłącza, więc nie wiem, czy ten post będzie jako ja (LEO) czy jako gość :) Anyway czyli wracając do tematu kaloszy w lodówce ;)

ELU - Uszaste Stworzenie po prostu mnie podbiło. No bo co w nim takiego? No kompletnie nic :P Jest zwyczajny, sympatyczny ale ma to coś, co zabłysnęło w Roswell. Czasy, kiedy laleczki i Keny królują w serialach a panie budzą się w full make-up, już minęły i publika chce widzieć bohaterów takich jak oni. teraz znów oglądam (z większymi lub mniejszymi przerwami) serie i widzę to co kiedyś + nowe szczegóły. jason jest bardziej sobą chyba niż myśłałam :) No po prostu nied a się nie lubić tego powolnego, leptosomatycznego, romantycznego introwertyka :0 (vel EXTRvertyka ;) jeśli chodzi o Liz )...

SETKA... ja z góry przepraszam, że przez tę końcówkę żeńską wzięłam Cię za "nią" ;) Miło wiedzieć, że ktoś tak uważnie śledzi serial :) Ja - wstyd się przyznać, nie pamiętałam dokładnej daty. Ale czy to ważne, skoro każdy z nas pilnie nagrywał odcinki na kasety i teraz będąc w potrzebie sobie je odtwarza w kółko i w kółko ... ??.. bo chyba jedyna nie jestem ;) ??
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Mon Oct 13, 2003 8:41 pm

nie jestes jedyna ale niestety niemam wszystkich odcinków ... :evil:
Lubi mnie tu niewielu :p
A większość nienawidzi :]

User avatar
NISZA
Nowicjusz
Posts: 68
Joined: Sat Aug 30, 2003 9:50 pm
Location: Gliwice
Contact:

Post by NISZA » Mon Oct 13, 2003 10:24 pm

Też nie mam wszystkich. Brakuje mi FAAAB :cry: - ale mam nadzieje ze uzupełnię braki jak wywalczymy powtórki :D
"TO MY TWORZYMY SWÓJ LOS"Niech moc "Czechosłowaków" będzie z wami!!!

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Mon Oct 13, 2003 11:51 pm

Ja mam wszystkie odcinki, tylko popożyczane po wszystkich znajomych :) Wszyscy byli zaangażowani w nagrywanie i teraz kasety krążą jak spodki po rozgwieżdżonym niebie :)
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Tue Oct 14, 2003 8:40 am

no ale masz wszystki odcinki Leo ... ale z drugiej strony ile mozna ogladac jedno i tosamo wkólko ... :roll:
Lubi mnie tu niewielu :p
A większość nienawidzi :]

User avatar
NISZA
Nowicjusz
Posts: 68
Joined: Sat Aug 30, 2003 9:50 pm
Location: Gliwice
Contact:

Post by NISZA » Tue Oct 14, 2003 11:07 am

Jeśli chodzi o ROSWELL to ja mogę to oglądać to na okrągło nigdy mi się nie znudzi :twisted:
"TO MY TWORZYMY SWÓJ LOS"Niech moc "Czechosłowaków" będzie z wami!!!

User avatar
Ramzes
Fan...atyk
Posts: 1259
Joined: Thu Sep 04, 2003 9:48 pm
Location: moje miasto Tarnowem zwane

Post by Ramzes » Tue Oct 14, 2003 11:29 am

no a ja niewiem czy bym tak mógl... :roll:
Lubi mnie tu niewielu :p
A większość nienawidzi :]

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Tue Oct 14, 2003 10:21 pm

RAMZES - wiesz, to jest tak, że ciągle ktoś pyta, zaczyna się oglądanie, ja oczywiście też i ciagle odkrywam coś nowego. Ostatnio we "wpadkach' dowiedziałam się, że Michael raz powiedział do Maxa "Maximilian" :D A poza tym poprawiam sobie tak samopoczucie :wink:
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
natalii
Zainteresowany
Posts: 306
Joined: Wed Jul 30, 2003 1:41 am
Location: Poznań

Post by natalii » Tue Oct 14, 2003 11:39 pm

Też bym tak chciała oglądać roswell gdy tylko przyjdzie mi na to ochota ale niestety nie miałam możliwości nagrania sobie odcinków Roswell :( gdyż moje wideo się nieodwracalnie popsuło i nic nie wyszło z nagrywania jedyną rzeczą która została mi po roswell jest ta stronka, wy i moje wspomnienia :)

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Wed Oct 15, 2003 8:24 am

NATALII, ponoć jest serial na cd. ALE, ale muszę Ci się przyznać, że film, dobry film, to jak zdjęcia z pobytu na jakimś wyjeździe. Jeśli zrobisz zdjęcia... ukradniesz tym momentom duszę... i chociaż brzmi to jak indiańska legenda, to musze się przyznać, że to prawda. Z najwspanialszego w życiu pobytu (mam nadzieję, że jak do tej pory najwspanialszego :) ) nie mam ani jednego zdjęcia i chyba dlatego pozostał on najwspanialszym a ja wciąż widzę te osoby, miejsca i słyszę ten śmiech...
Roswell odkrywam ponownie. Uszate stworzenie wydawało mi się zupełnie inne jak oglądałam film za pierwszym razem. teraz widzę pewne inne rzeczy. FIilm ma parę niedociągnięć, ale to nie oskarowe dzieło, a i tak jest treść, znakomita moim zdaniem, poruszająca poważne problemy, oraz gra aktorów, postaci i muzyka.... muzyka pozostaje niezrównana...
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
natalii
Zainteresowany
Posts: 306
Joined: Wed Jul 30, 2003 1:41 am
Location: Poznań

Post by natalii » Wed Oct 15, 2003 7:30 pm

LEO zgadzam się z Tobą muzyka w Roswell jest niezrównana prawie zawsze dopasowana do odpowiedniego momentu i to właśnie jest piękne :)

User avatar
sysia
Zainteresowany
Posts: 302
Joined: Wed Aug 13, 2003 2:01 pm
Location: d. śląsk

Post by sysia » Thu Oct 16, 2003 11:21 am

ja tam również mogłabym oglądać roswell w kółko, za każdym razem wyłapuje sie coś czego nie zauważyło się wczesniej, ja mam co prawda roswell na kompie, ale tylko I serie, no i może nie oglądam jej jednak w kółko nbo mi czas nie pozwala, ale w chwilach chandry to nie mam na nią lepszego lekarstwa jak roswell :D
Zycie jest jak pudełko czekoladek,nigdy nie wiesz co ci się trafi

liz
Fan
Posts: 569
Joined: Sun Dec 21, 2003 5:31 pm

Post by liz » Sat Dec 27, 2003 10:53 pm

sysia wrote:ja tam również mogłabym oglądać roswell w kółko, za każdym razem wyłapuje sie coś czego nie zauważyło się wczesniej, ja mam co prawda roswell na kompie, ale tylko I serie, no i może nie oglądam jej jednak w kółko nbo mi czas nie pozwala, ale w chwilach chandry to nie mam na nią lepszego lekarstwa jak roswell :D

A ja mam na kompie wszystkie odcinki, w kółko oglądam (chyba że się uczę lub wchodzę na tą stronke) a w chwilach chandry (tak jak ty sysiu) to już nic mnie od kompa nie odciągnie...

User avatar
LEO
Minstrel przy dworze Czasu
Posts: 978
Joined: Fri Sep 12, 2003 7:16 pm

Post by LEO » Tue Jan 06, 2004 9:19 am

Ja staram się nie obnosić z Roswell, bo wszyscy moi znajomi widzieli już ze mną całość odcinków, i to nie mówię, że wszyscy za jednym razem :D To oznacza, iż kilka ładnych razy widziałam wszystko od A do Z i z przyjemnością oglądam to co jakiś czas jeszcze raz. uchodzę za roswellową wariatkę, więc to miejsce i to otoczenie jest w sam raz :twisted:

Uważam, że pierwsza seria była najlepsza. Z wielu powodów. Calość jest domknięta, cykl ukazuje młodość, przechodzenie w dorosły świat i już ten bardziej wlaśnie dorosły świat. Jednak to co nas w ten świat wprowadziło, sposób wejścia w "dorosłość", dalej uważam za najważniejsze.
"...I'm a member of that group of... outsiders. So... thank you, Roswell... Thank you for... for letting me live among you...Thank you for giving me a home... "

User avatar
Punkie
Gość
Posts: 4
Joined: Sat Jan 10, 2004 6:04 pm
Location: Swarzędz

Post by Punkie » Sat Jan 10, 2004 6:44 pm

Ja zaczęłam oglądać w Roswell już kiedy puszczali je o 16.55 w niedziele.
Power of gravitation, does not have chances with power of attracting for screen, when it flies in television Roswell

Lyss
Pleciuga
Posts: 618
Joined: Tue Dec 09, 2003 10:24 pm
Location: Swiar wampirow..raj dla kriw, pieklo dla smiertelnikow
Contact:

Post by Lyss » Sat Jan 10, 2004 8:09 pm

hmm ja zaczelam ogladac roswell wtedy kiedy bylo tak pozno przed polnoca chyba ;)

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest