Depresja

Religia... Filozofia... Poszukujemy odpowiedzi na trudne pytania... Demaskujemy fałsz...

Moderator: {o}

Czy kiedykolwiek miałeś/miałaś depresję ?

Tak
18
58%
Nie, nigdy
5
16%
Tylko objawy
8
26%
 
Total votes: 31

inti
Fan
Posts: 680
Joined: Sun Dec 21, 2003 3:03 am
Location: wawa centralna, peron 2, sektor 3

Post by inti » Sat Feb 19, 2005 8:37 pm

Magea wrote:hmm ... a jeśli któreś z małóżonków nie jest w stanie zaadoptować dziecka .... (np. boi się że nie będzie w stanie go pokochachać itp ...) co w taki wypadku ??
Ryzyk fizyk.

Magea
Fan
Posts: 536
Joined: Sun Sep 19, 2004 8:06 pm
Location: Wrocław
Contact:

Post by Magea » Sat Feb 19, 2005 8:56 pm

hmmm ... wiedziłam że ktoś da komentarz w takim stylu ...
Ryzyk fizyk.
Trochę okrutne ...
:)

inti
Fan
Posts: 680
Joined: Sun Dec 21, 2003 3:03 am
Location: wawa centralna, peron 2, sektor 3

Post by inti » Sat Feb 19, 2005 9:07 pm

No sorry ale zadawanie takich pytań jest raczej okrutne. Wystarczy, że taka osba będzie miała świadomość, że adoptuje dziecko, które jest tylko człowiekiem.. Czy je pokocha? Równie dobrze matka w ciąży może się zastanawiać, czy będzie kochac to dziecko co się jej urodzi czy raczej nie.

Magea
Fan
Posts: 536
Joined: Sun Sep 19, 2004 8:06 pm
Location: Wrocław
Contact:

Post by Magea » Sat Feb 19, 2005 9:25 pm

inti wrote:Równie dobrze matka w ciąży może się zastanawiać, czy będzie kochac to dziecko co się jej urodzi czy raczej nie.
hmm .. ale to jest jej własne dziecko. Dziecko matki i ojca. A nie obce z domu dziecka które się zna tylko z odwiedzin to chyba jest różnica .. chyba trochę zboczyliśmy z tematu ...
:)

inti
Fan
Posts: 680
Joined: Sun Dec 21, 2003 3:03 am
Location: wawa centralna, peron 2, sektor 3

Post by inti » Sat Feb 19, 2005 11:23 pm

Nie martw się, nic nie zboczyliśmy;).. Po prostu uważam i myślę, że każde dziecko jest tylko dzieckiem i nie ma znaczenia czy jest to nasze czy cudze, a jeśli się adoptuje to już i tak staje się nasze. Zresztą zapytaj którąś z takich matek czy mniej kocha jakieś adoptowane dziecko od prawdziwego.. i mogę sią założyć, że 99,999999 % powie, że nie widzi żadnej różnicy w swych odczuciach i na pewno nie tylko ze względu na to, że tak wypade ale po prostu jak się na stałe zajmuje takim dzieckim zwłaszcza od najmłodszych lat to w końcu ta myśl zupełnie przestaje istnieć. Niektóre dzieci nawet nie maja tej swiadomosci i są szczęśliwe a rodzice nie mówią im tego dal ich może i własnego dobra. Nie wiem co jest lepsze.. ale adopcja zawsze jest dobra dla obydwu stron. Mam kuzynke, która jest adoptowana i rodzice naprawde ją niemalże wilbią bo jest ich jedynym dzieckiem, tyle że adoptowanym ale to jest ich dziecko i co najciekawsze.. nie wiele osób w rodzinie wiedziało o tym fakcie, a ja się dowiedziałem zupełnie nie dawno i to wyszło od niej samej, akurat rodzice wychowywali ją z tą świadomością.

Magea
Fan
Posts: 536
Joined: Sun Sep 19, 2004 8:06 pm
Location: Wrocław
Contact:

Post by Magea » Sat Feb 19, 2005 11:42 pm

hmmm ... W pewnym sensie mam podobne zdanie ... tylko we wcześniejszych postach chodziło mi o tę lęk który zawsze pewnie się pojawia przy adopcji dziecka ... Czy będe w stanie je pokochac jak swoje ? Czy dam radę ?? itp ..
A tak nawiasem do tej świadomości, że dziecko wie, że jest adoptowane to chyba wolałbym wiedzieć a nie przypadkiem znaleź gdzieś w domu papiery adopcyjne czy coś takiego ... ale z drugiej strony życie w nieśiadomości też jest czasami +. Bo przecież kiedy dziecko wie że jest adoptowane i wie że to nie są jego prawdzii rodzice to pojawia się problem tych własnie prawdziwych rodziców. Kim byli? Dlaczego mnie zostawili ?? itd .. a to może i napewno jest bolesne ...
:)

User avatar
ADkA
Fan
Posts: 555
Joined: Fri Mar 12, 2004 10:07 am
Location: g.Śląsk
Contact:

Post by ADkA » Fri Feb 25, 2005 5:50 pm

W związku z tematem adopcji polecam książkę Katarzyny Kotowskiej "Wieża z klocków".
Cieniutka książeczka, ale warta przeczytania... Autorka nie mogła mieć dziecka... Biologicznego...
"Żal jest potrzebny, żałując swoich pomyłek, uczymy się na błędach. Ale na Boga, nie pozwól, by rządził twoim życiem. Zwłaszcza, że nigdy nie będziesz pewna, że zobaczysz następny wschód słońca."
Hotaru "Freak Nation"

lonnie
Starszy nowicjusz
Posts: 138
Joined: Sun Dec 28, 2003 4:05 pm
Location: Łomża
Contact:

Post by lonnie » Tue Apr 05, 2005 5:50 pm

ja przechodzilam depresje w zeszlym roku....glownym powodem byla smierc mojej mamy, ale doszly do tego problemy w szkole, problemy z porozumieniem sie z ojcem i wiele innych malych problemow z ktorymi nie potrafilam sobie dac rady...
zaczelam sie izolowac od znajomych, przestalam jest, plakalam po nocach, przychodzilam do szkoly i udawalam ze nie istnieje... mnie na szczescie pomogli przyjaciele :)

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest