Premiery kinowe

Wszystko nie w temacie.

Moderators: Galadriela, Olka

Jak często chodzisz do kina?

Częściej niż raz w tygodniu
1
2%
raz na tydzień
0
No votes
częściej niż raz na miesiąc
15
36%
raz na kilka miesięcy
26
62%
 
Total votes: 42

User avatar
Lizziett
Fan
Posts: 1000
Joined: Mon Aug 25, 2003 11:48 pm
Location: Kraków

Post by Lizziett » Tue May 24, 2005 1:31 pm

Uważam, że tego kowala też można było jakoś inaczej zagrać, chyba... Rola to rola, ale inwencja twórcza to co innego.
Pozwolę sobie się nie zgodzić :wink: rola Baliana było delikatnie mówiąc, odrobinę zabawna. Kowal z zabitej dechami pipidówki który mówi jak Szekspir, liczy jak Pitagoras, na strategii wojskowej zna się jak Cezar, politykiem zręcznym jest jak Richelieau, filozofuje jak Konfucjusz, mieczem macha jak Conan a w łóżku jest jak Casanova. Istna Alfa i Omega 8) Znakomity aktor być może tchnąłby w tę rolę nieco więcej życia, ale Bloom jest poprostu młody i niedoświadczony...i jak nadal twierdzę- niepozbawiony zdolności. Musiałabym zobaczyc go w jakiejś bardziej prawdziwej roli w filmie kameralnym, żeby móc wyrobić sobie pełną opinię.
I jeszcze jedno- pamiętna kwestia wygłoszona przez naszego kowala do Saladyna- ta o "spaleniu miasta do gołej ziemi" i "zniszczeniu wszystkich świątyń które wprawiają ludzi w oblęd i czynią z nich fanatyków".
Problem w tym że w filmie tego nie widać. Nie ma tego żaru, tego obłędu, tej gorączki i fanatyzmu jaki towarzyszył wyprawom krzyżowym, podobnie jak w "Aleksandrze" nie było wielkiego, pełnego pasji i charyzmy wodza.
Może to nie są tematy na nasze cyniczne czasy?

Jedna z paru scen jakie wywarły na mnie silne wrażenie, to ta w której umierający Baldwin IV żegna się z Sybillą i chwilę później, gdy ona zdejmuje mu maskę.
Łza się w oku kręci. A to już zawsze coś :wink:

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Tue May 24, 2005 10:54 pm

Hmm...Lizziett :cheesy: ja oczywiście od początku zaznaczałam, że pałam do Blooma absolutnie nieobiekywną niechęcią :wink: A więc może i jest utalentowany, tyle, że ja go nie trawię...

Co filmu jeszcze- tak tu się zgodzę w całej rozciągłości, scena pożegnania z Sybillą była piękna i cóż, właściwie jedyne (oprócz tej sceny) do czego nie można się w tym dziele :mrgreen: przyczepić to zdjęcia, bo zapierały czasami dech w piersiach...A to charakteryzowało też Gladiatora, jak pamiętamy.

Tylko na pech istnieje taka prawidłowość w historycznych filmach Scotta- uwielbia patetyzować i to go gubi. Nigdy nie zapomnę końcówki Gladiatora, która...wzbudziła we mnie rozbawienie. Niestety albo i stety :wink: I tu też było podobnie...co ostatecznie położyło ''Królestwo'' w moich oczach.
A kończąc ten wątek- Bloom świetnie pasuje do takich patetyzujących młodzieńców -oj, ten Legolas ; byle Orlando nie dał się zaszufladkować :lol:

Czy nasze czasy są za cyniczne ? Eee, Lizziett- mam wątpliwości. Na pewno są ludzie, którzy mogliby zrobić dobrze film o minionych dziejach, ale jak dla mnie próżno ich szukać w Hollywood, którego cynizm to drugie imię, nawet jeśli majaczą tam jakieś wyjątki.
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
caroleen
Zainteresowany
Posts: 374
Joined: Fri Apr 16, 2004 5:22 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by caroleen » Wed May 25, 2005 11:35 am

Image

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Wed May 25, 2005 3:22 pm

Ech, i znowu będę musiał czekać. Ja się chyba tego filmu nie doczekam.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Fri Jun 10, 2005 7:41 pm

Ale w końcu się doczekałem 8) . I muszę powiedzieć, że nie zawiodłem się. Film jest zrealizowany bardzo sprawnie, do odgrywania ról czy dopasowania aktorów do postaci nie mogę sie przyczepić. Bardzo mi się podobało. Obawiałem się czy historie nie będą się za bardzo przeplatać, a przez to mogą być nieczytelne, ale na szczęście tak nie było. Były opowiedziane jedna po drugiej, nie równocześnie. Podobała mi się oszczędnosć tła, nie filmowa ale właśnie rodem z komiksu Millera. Bardzo polecam wszystkim.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Mon Jun 13, 2005 10:21 pm

To ja muszę podreptać w weekend :mrgreen: Bo na tygodniu nie mam czasu.
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Sat Jun 18, 2005 2:02 pm

Wreszcie byłam wczoraj na Sin City i muszę powiedzieć, że również byłam zadowolona. Niesamowita sceneria i oprawa graficzna to tylko jedna z wielu zalet tego filmu(wścikle czerwona, jaskrawa biała lub intensywnie nasycona pomarańczem krew na tle czarno-białym :!: ) . Drugą jest obsada , która w większości sprostała zadaniu (Wood mnie pozytywnie zaskoczył). W większości, bo jest przecież pani Alba 8) Otoż powiem o niej tak- wierzę, że się jeszcze aktorsko może wyrobić , w końcu jest młoda. Ale co się tyczy jej roli w Mieście Grzechu, to niestety widać, że wzięto ją do filmu tylko z jednego powodu i wszyscy, którzy oglądali go znają :wink:

Mocne, kapitalne sceny : z pewnością moment ostatecznego upadku namiastki dobra w Mieście Grzechu, w którym zło jako zaraza to naturalna kolej rzeczy, czyli scena uratowania Nancy.Pomarańczowa miazga robiła wstrząsające wrażenie.
Po drugie- samobójstwo Hartigana- świetna scena, nawet jeśli krótka. No i jeszcze wszystko na początku z Marv'em i Goldie.
Prócz tego znakomity scenariusz , ale to -podobnie jak przesłanie filmu- zasługa Franka Millera i jego komiksu.

Na koniec powiem- absolutnie nie przekonują mnie argumenty niektórych , że to bylo za brutalne. O to tam w końcu chodziło, a jeśli ktoś doszukał się w tym jedynie bezcelowej agresji to powinien pójść jeszcze raz albo jeśli jest zbyt wrażliwy i nie lubi tego typu scen -co całkowicie rozumiem- nie iść wcale 8)
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Lizziett
Fan
Posts: 1000
Joined: Mon Aug 25, 2003 11:48 pm
Location: Kraków

Post by Lizziett » Sat Jun 25, 2005 8:44 pm

A ja wczoraj widziałam "Karol. Historia człowieka który został papieżem".
Ach czego ja to sobie nie obiecywałam przed tym filmem. Że nawet łzy nie uronię, że nie cierpię płakać, że jestem cyniczna dziewucha i że skazuję się dobrowolnie na trzy godziny w towarzystwie śląpiących i smarkających babek.
No i co? No i guzik. Chusteczki poszły w ruch już po pół godzinie. To nic że chwilami było ckliwo i landrynkowo. To nic że film w wersji eksportowej serwował mocno uproszczoną wersję historii. To nic. Ważne że film chwytał za gardło i za serce i nie puszczał do końca. Sceny z okupacji zrobiły na mnie wrażenie znacznie silniejsze niż te z "Pianisty" którym nota bene byłam zachwycona. Słowa księdza Zaleskiego o żydowskich dzieciach trudno wymazać z pamięci. Trudno zapomnieć dziewczynę wygrywającą na skrzypcach jakąś przedziwną, ostateczną melodię. Trudno zapomnieć o wielu sprawach.
No i jeszcze profesor Wójcik. To jego podręcznik męczyłam dwa lata temu wymyślając mu od nudnych dziadów...teraz już zawsze będę musiała patrzeć na niego inaczej.
"I know who you are. I can see you. You're swearing now that someday you'll destroy me. Far better women than you have sworn to do the same. Go look for them now." (Atia)

""You...have...a rotten soul" (Cleopatra)

Hotori
Obserwator Słów
Posts: 1509
Joined: Sat Jul 26, 2003 4:11 pm
Location: Lublin

Post by Hotori » Wed Jun 29, 2005 12:54 pm

Lizziett- moja siostra mówiła to samo, ja dopiero muszę pójść. Ale słyszałam, że rola tej przyjaciólki Karola jest dość słaba...
'' It is easier to forgive an enemy than to forgive a friend''

William Blake

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Wed Sep 07, 2005 11:21 pm

"Sposób na Teściową" - ot, dość typowa komedyjka, na której idzie się pośmiać, ale bez szaleństw. Nie jest to film zły, powiedziałbym raczej że odprężający. Ot, lekkie i przyjemne spędzenie tych stu iluś tam minut.

"Mr & Mrs Smith" - bardzo dobry film, lepszy niż się spodziewałem. Małżeństwo płatnych zabójców, z których żadne nie wie czym to drugie naprawdę się zamuje. Do czasu. I wtedy się dopiero zaczyna. Ich organizacje dają im po 48 godzin na zabicie współmałżonka, oni sami nie wiedzą czy to drugie od początku nie miało zadania ich obserwacji, nie wiedzą komu mogą ufać. A wszystko to w wybuchowej mieszance mnóstwa akcji i dwójki fajnych aktorów. Fajne skonfrontowanie zwyczajnego życia normalnego małżeństwa i niezwykłego życia zabójców na zlecenie. Mogę ten film szczerze polecić.

"Batman - Początek" - hmm, co by tu powiedzieć. Film jest bardzo dobrze zrealizowany i rozumiem dlaczego wszyscy tak go chwalą. Zasadniczo nie znajduję w nim jakiś szczegónych błędów czy czegoś co zostało zrobione źle. A jednak ... nie wiem, brakuje mi w nim pewnej magii. Tego czegoś co sprawia że film zapada w pamięć, że po wyjściu z kina mamy uczucie obejrzenia wspaniałego spektaklu i mielibyśmy ochotę zaraz obejrzeć go raz jeszcze. Nie wiem, może podświadomie spodziewałem się za dużo. Faktem jest, że film mnie nie powalił, ale też nie mogę mu niczego zarzucić. Niezłe wyjaśnienie umiejętności Batmana, dość duży realizm jego sprzętu, dobrze umotywowany symbol jaki przybrał. Postawienie na szybkość i zaskoczenie w walkach, nawet jeśli były one nakręcone tak sobie. Główne zagrożenie trochę zbyt naiwne, ale w sumie jeszcze w normie, da się wyjaśnić. I fajny dodatek na sam koniec jako zapowiedź przyszłego losu. Cóż, moze to moja wina, że ten film do mnie nie przemówił. Mimo wszystko to film nawet bardziej niż przyzwoity.

"Fantastyczna Czwórka" - ha, bardzo, bardzo dobry film, podobał mi się. Miałem pewne obawy gdy zobaczyłem głównych aktorów, miałem obawy co do efektów specjalnych i do realizmu. Ale wyszło im to jednak bardzo dobrze, na całe szczęście. Human Torch jest właśnie taki jaki być powinien, a jego żarty z Thinga wprowadzają bardzo duży ładunek humoru. Choc mnie i tak najbardziej się podobała (to chyba nie bedzie zbyt duży SPOILER) reakcja Invisible Woman, gdy nagle pojawiła się na oczach tłumu ludzi tylko w bieliźnie. I później gdy musiała sie ponownie rozebrać. Co takiego śmiesznego jest w dziewczynach, które okolicznoćci zmuszają do spontanicznego striptizu? Nie wiem, ale mnie to śmieszy bardzo. Ale nie jest to chyba podejście seksistowskie, bo gdy w przedostatnim odcinku "NCIS" agent (mężczyzna) ukazał się innej agentce bez ubrania, również było to dla mnie bardzo zabawne. Dr Doom również zrobiony zaskakująco dobrze, inaczej niz w komiksach, ale moim zdaniem nawet lepiej. Film rzeczjasna wręcz naszpikowany jest efektami specjalnymi, co przy tej rodzaju produkcji było nieuniknione. I oczywiscie bardzo dobrze, bo nie ma to jak dobry efekt specjalny na kinowym ekranie. A te w F4 są naprawdę bardzo dobre. Oczywiście nie mogło sie obtyć bez pewenego zgrzytu - głosik Invisible Woman w dubbingowanej wersji jest beznadziejny. Cóż, dodatkowy element komediowy. ale po jakimś czasie idzie się przyzwyczaić i przestaje się na to zwracać uwagę. Zwłaszcza, że dzieje się naprawdę dużo.
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
freja
Fan
Posts: 640
Joined: Sat Jul 12, 2003 7:10 pm
Location: Warszawa
Contact:

Post by freja » Thu Sep 08, 2005 3:52 pm

Graalion wrote:Oczywiście nie mogło sie obtyć bez pewenego zgrzytu - głosik Invisible Woman w dubbingowanej wersji jest beznadziejny. Cóż, dodatkowy element komediowy. ale po jakimś czasie idzie się przyzwyczaić i przestaje się na to zwracać uwagę. Zwłaszcza, że dzieje się naprawdę dużo.
I dlatego zawsze oglądam filmy z napisami i oczywiście ten nie był wyjątkiem (chwała Bogu za Multikino), moge sobie jedynie wyobrazić ten głos. Widziałam reklamę filmu Charlie i fabryka czekolady... taaaa bez komentarza... głos Johnny'ego jest ekhmmmmmmmm no comment
Image

User avatar
Graalion
Mroczny bóg
Posts: 2018
Joined: Sat Jul 12, 2003 8:10 pm
Location: Toruń, gdzie 3 małe kocięta tańczą na kurhanach swych wrogów
Contact:

Post by Graalion » Thu Sep 08, 2005 10:41 pm

Ja niestety takiego wyboru nie miałem. CinemaCity sux!
"Please, God, make everyone die. Amen."
Wieczorny pacierz Scratch'a ("PvP")

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Post by Olka » Fri Sep 09, 2005 8:22 pm

A ja właśnie wróciłam z "Wyspy". Wyżyny intelektualne to nie są, ale całkiem inteligentna dawka akcji :) Polecam.

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Post by Olka » Sat Nov 12, 2005 1:19 am

Nie lubię floodować, ale że akurat mój post w tym temacie był ostatni, nie mam wyboru.

Ale do rzeczy. Właśnie obejrzałam przejmujący dramat "Hotel Rwanda". Film oparty jest na faktach i opowiada o wydarzeniach bratobójczej wojny w Kigali (1994 rok), kiedy ekstremiści z plemienia Hutu zaczęli mordować Tutsi. W ciągu 100 dni walk zostało zamordowanych ponad milion osób, pozostawionych samym sobie, porzucenych przez międzynarodowe organizacje, także ONZ.
Akcja filmu skupia się wokół pewnego hotelarza - Paula Rusesabagina, który początkowo chroni jedynie własną rodzinę, ale ostatecznie udaje mu się ocalić 1 268 ludzi!
Momentami film jest zbyt dosłowny, epatuje strasznymi obrazami, ale to właśnie dzięki temu trafia do widza. Zadajemy sobie pytanie, jak to wszystko mogło się wydarzyć. Jak świat mógł przymknąć na te wydarzenia oko. Film doskonale ukazuje ludzką ignorancję na wołanie o pomoc i fakt, że w naszych czasach bardziej pomocne okazują się układy.
"Hotel Rwanda" jest godny zdobytych nagród i polecenia go wszystkim ludziom wrażliwym na zło świata. Oprócz Dona Cheadle, odtwórcy głównej roli (nominowany za nią do Oscara) warto zwrócić również uwagę na postacie drudoplanowe: półkownika ONZ granego przez Nicka Noltie, czy pana Tillensa (Jean Reno). Zastanawiam się jedynie, dlaczego do polskich kin film trafił z rocznym opóźnieniem, skoro porusza tak aktualny temat :?

Image Image

Image

Image

P.S. Paul Rusesabagina mieszka obecnie w Belgii wraz z żoną i dziećmi, także dwójką adoptowanych córek brata Tesi (żony Paula), który wraz z żoną zginął w wojnie.

User avatar
Lizziett
Fan
Posts: 1000
Joined: Mon Aug 25, 2003 11:48 pm
Location: Kraków

Post by Lizziett » Sat Nov 19, 2005 9:50 pm

Ach "Hotel Rwanda"...spędziłam kilka dni gdybając "iść czy nie iść?" bo z jednej strony byłam piekielnie zaintrygowana, z drugiej- perspektywa dwóch godzin masakry, rzezi, brodzenia w trupach i mordowania dzieci, jakoś średnio mnie pociągała. W końcu druga tendencja przeważyła. A może to i szkoda, bo jak słyszę, również od Olki, to niemal arcydzieło.

Zamiast tego wolałam zatonąć w jakimś baśniowym świecie- to naprawdę pomaga, wierzcie mi i w efekcie wylądowałam na "Gnijącej pannie młodej" a potem na "Nieustraszonych Braciach Grimm". Oba filmy autorstwa mistrzów kina pogiętego, co by nie powiedzieć awangardowego-Tima Burtona ( "Sleepy Hollow", "Edward Nożycoręki") i Terry'ego Gilliama (ten od Monty Pythona).
A jak jest Tim Burton to wiadomo że jest również Johny Deep. Tym razem tylko dubbinguje (razem z Heleną Bohnam Carter i Emily Watson) ale co Johny to Johny. Kto z Burtonem miał do czynienia ten wie o co chodzi- czarne, nieco makabryczne poczucie humoru, gotyk na pół serio i bardzo specyficzny klimat. I pewna przewrotność na dokładkę- świat zmarłych okazuje się o niebo żywotniejszy od świata żywych a rozkładająca się Helena Bohnam Carter ma więcej sex appealu niż wciąż oddychająca Emily Watson.

A "Bracia Grimm" uwiedli mnie przede wszystkim stroną wizualną- jak już wspominałam jestem pies na magiczne i baśniowe klimaty a ten film poprostu nimi ociekał. Do fabuły mogłabym się przyczepić, oj mogłabym, ale po co? Ważne że na dwie godziny utonęłam zupełnie w innym świecie. A głowne role grają Matt Damon i Heath Ledger, któremu odrzucenie roli Maxa w Roswell wyraźnie dobrze zrobiło.

Image
"I know who you are. I can see you. You're swearing now that someday you'll destroy me. Far better women than you have sworn to do the same. Go look for them now." (Atia)

""You...have...a rotten soul" (Cleopatra)

User avatar
onar-ek
Pleciuga
Posts: 887
Joined: Mon Aug 30, 2004 4:40 pm
Location: Białystok
Contact:

Post by onar-ek » Sat Nov 19, 2005 10:19 pm

A ja bylam dzis w kinie na 'Egzorcyzmach Emily Rose'. Musze wam powiedziec, ze chyba sie troche na tym filmie zawiodlam bo szlam tam z nastawieniem, ze to bedzie film tak przerazajacy jak opowiadali mi niektorzy znajomi a okazal sie dosc interesujacy, ale nie powalajacy. Oczywiscie znalazly sie momenty w ktorych mozna by powiedziec 'ojejku, ale to straszne', ale nie bylo takiego napiecia jak np w 'Pile'. Ciekawosc podsyca fakt, ze film zostal nakrecony na prawdziwych wydarzeniach i chyba juz zawsze godzina 3am bedzie kojarzyla mi sie tylko z jednym :haha:

Za to widzialam reklame nadchodzacego filmu 'Kink Kong' a w trakcie reklamowce moja znajoma krzyknela 'o Godzilla bedzie' :haha: Jednak film zapowiada sie ciekawe przynajmniej ze wzgledu na efekty specialne i chyba wiadomo czemy skoro rezyserem jest Peter Jackson... A i gwiazd w tym filmie nie zabraknie.

User avatar
{o}
o'Admin
Posts: 1664
Joined: Tue Jul 08, 2003 10:31 am
Location: Opole
Contact:

Post by {o} » Sat Nov 19, 2005 11:24 pm

Ciekawosc podsyca fakt, ze film zostal nakrecony na prawdziwych wydarzeniach
Tylko czego oczekujesz od rzeczywistości?
התשׂכח אשׂה עולה מרחם בן בטנה גם אלה תשׂכחנה ואנכי לא אשׂכחך
הן על כפים חקתיך

comprendo.info - co autor miał na myśli - interpretacje piosenek

User avatar
Olka
Redaktor
Posts: 1365
Joined: Tue Jul 08, 2003 1:14 pm
Contact:

Post by Olka » Sat Nov 19, 2005 11:30 pm

Z tego, co ja słyszałam, to "Egzorcyzmy..." w zamierzeniu nie miałay straszyć, tylko pokazywac dramat księdza i rodziny oskarżonych o spowodowanie śmierci dziewczyny rzekomo opętanej przez diabła.

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest